GPW: KGHM dał sygnał do realizacji zysków

(Artur Szymański)
opublikowano: 2006-12-06 17:18

W minorowych nastrojach kończyli inwestorzy środową sesję. Nie udało się poprawić szczytów hossy ustanowionych dzień wcześniej. Co prawda w ciągu dnia WIG20 o 5,25 pkt poprawił rekord intra osiągając wartość 3407,71 pkt, ale dwie końcowe godziny sesji pozbawiły byków złudzeń na dobry finisz.

W minorowych nastrojach kończyli inwestorzy środową sesję. Nie udało się poprawić szczytów hossy ustanowionych dzień wcześniej. Co prawda w ciągu dnia WIG20 o 5,25 pkt poprawił rekord intra osiągając wartość 3407,71 pkt, ale dwie końcowe godziny sesji pozbawiły byków złudzeń na dobry finisz.

Pogarsza to nieco obraz rynku. Wystąpienie korekty spadkowej po wtorkowych rekordach wydaje się coraz bardziej prawdopodobne. Zwłaszcza że kupującym zaczyna brakować amunicji. Obroty w gronie największych spółek spadały w środę o 12 proc. Handel podsumowano na 840,6 mln zł. Jak na ostatnie czasy to raczej niewielka wartość.

Inwestorów wystraszyły prognozy KGHM dotyczące kształtowania cen miedzi w długim terminie. W przyjętej strategii na lata 2007-2016 zarząd Polskiej Miedzi zakłada, że za kilka lat kurs metalu może spaść do poziomu 2700 USD za tonę. Dla porównania w środę na giełdzie w Londynie za tysiąc kilogramów metalu płacono wyniosła 7019,50 USD po spadku kursu o ponad 0,7 proc.

Gdyby szacunki władz lubińskiego kombinatu miały znaleźć potwierdzenie w rzeczywistości oznaczałoby to spadek kursu miedzi aż o ponad 60 proc. To dość odległa przyszłość, ale już przyszły rok w oczach menedżerów KGHM jawi się pesymistycznie. Ich zdaniem, w 2007 r. miedź będzie relatywnie droga, choć tańsza niż 6000 tys. USD za tonę.

Giełdowi inwestorzy ostrzegawcze sygnały płynące z jednego z czołowych światowych eksporterów metalu potraktowali na serio. W ciągu dnia kurs KGHM rósł do 109,4 zł, lecz po hiobowej informacji w ciągu kilkunastu minut kurs tąpnął do 104,7 zł, czyli o 4,3 proc. Ostatecznie na zamknięciu za akcję płacono 105,8 zł, czyli 0,3 proc. mniej niż we wtorek.

Pogorszenie nastrojów akcjonariuszy miedziowego kombinatu udzieliło się posiadaczom akcji pozostałych największych spółek GPW. Słabo zaprezentowały się zwłaszcza dwie spółki w największym stopniu odpowiedzialne za wzrost WIG20 w pierwszych dwóch dniach tego tygodnia. Akcje PKO BP potaniały o 2,8 proc. do 45,98 zł, a kurs Pekao SA zniżkował do 227 zł, czyli o 2,6 proc.

W przypadku banków w środę zaobserwować można było wyraźną polaryzację. Dwaj giganci poszli w dół, co wykorzystali akcjonariusze mniejszych konkurentów. Największych wzrostów wśród spółek WIG20 doświadczyły Bank BPH i BZ WKB. Akcje pierwszego podrożały o 2,0 proc. do 938 zł zbliżając się na 12 zł do rekordu z 7 listopada. Z kolei kurs wielkopolskiego banku zyskał 1,7 proc. kończąc sesję na poziomie 227,5 zł. To już szósty kolejny dzień przynoszący zyski posiadaczom akcji BZ WBK. ASZ