Zgodnie z przewidywaniami, w ostatnim czasie giełdy kontynuowały falę spadkową. Niestety, wydaje się mocno prawdopodobne, że to nie koniec głębszych przecen. Do takich wniosków skłania przede wszystkim ostatnio coraz bardziej nagłaśniany zbytni optymizm zawarty w prognozach analityków co do przyszłych zysków spółek. Niestety, jak wskazują statystyki, prognozy te sprawdzają się tylko w kilkudziesięciu procentach. Giełda amerykańska straszy pokaźną formacją głowy i ramion oraz ewentualną przeceną o kolejnych kilkadziesiąt procent.
Na polskim podwórku z potwierdzeniem nierealistycznych prognoz, a tym samym i wycen, mieliśmy do czynienia w ramach oferty ITI. Trudno nie odnieść wrażenie, że KPWiG powinna, na wzór SEC, baczniej przyjrzeć się pracy analityków instytucji oferujących akcje emitentów. Do wyprzedaży polskich akcji zachęca także zmiana na stanowisku ministra finansów. Aż strach pomyśleć, co będzie, gdy kolejny ekonomista w randze ministra stwierdzi, że plan rządu nijak się ma do kalkulacji matematycznych.
Trudno nie odnieść wrażenia, że od ponad miesiąca inwestorzy nie mogą się zdecydować, co zrobić z akcjami Agory. Wydaje się jednak, że w najbliższym czasie dojdzie do wybicia z trendu horyzontalnego, na co wskazuje zawężające się pole ruchu cenowego. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że wybicie nastąpi dołem, do czego skłania sytuacja gospodarki oraz raczej chłodne oceny analityków. Agora w dużej mierze zależna jest od rynku reklamy, a jak pokazują wszelkie badania w kraju i zagranicą rynek ten pogrążony jest w depresji i nie widać szans na szybkie odbicie. Dodatkowo, do sprzedaży zachęca także wprowadzenie do obrotu akcji pracowniczych i związane z tym zagrożenie zwiększonej podaży.
Kurs akcji Amiki zmierza ku wsparciu na poziomie 35 zł. Ewentualne przebicie może skutkować silną przeceną o kilkanaście procent. Niewielka płynność walorów daje jednak nadzieję, że przecena zostanie zatrzymana. Do takiego wniosku skłaniają także fundamenty spółki z Wronek. Należy podkreślić, że Amica, na tle innych firm z GPW, ma opinię spółki dobrze zarządzanej i radzącej sobie wzorcowo z kryzysem gospodarki. Warto także zaznaczyć, że tegoroczne prognozy zakładają ponad trzykrotny wzrost zysku, tymczasem — co bardzo prawdopodobne — nawet „tylko” przy jego podwojeniu można będzie mówić o wielkim sukcesie. Bliskość ważnych poziomów cenowych nakazuje użycie zleceń stop-loss.
Budimex wygrał przetarg na budowę na Okęciu. Informacja ta przyczyniła się do wzrostu kursu spółki. Niestety, ruch ten raczej należy traktować jako okazję do skracania pozycji, do czego zachęca także sytuacja techniczna. Informacja o kontrakcie na Okęcie nie jest kompletnie pozytywna co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze — jak wskazują oceny analityków — rentowność kontraktu kształtuje się blisko zera, a po drugie przetarg wciąż nie został ostatecznie zamknięty i możemy mieć jeszcze do czynienia z protestami.