Wtorkowa sesja miała dwie odsłony. W pierwszej inwestorzy sprzedawali akcje na fali rozczarowania po słabej końcówce poprzedniego dnia. Najniższy poziom dnia 1939,48 pkt na WIG20 osiągnięto w samo południe. Z tego miejsca dalsza część sesji stała już pod znakiem odrabiania strat i choć wszystkich nie udało się zniwelować, to jednak można z pewną dozą optymizmu oczekiwać dalszego rozwoju wydarzeń.
Decydujące znaczenie w kolejnych dniach będą odgrywać czynniki techniczne. A obraz rynku po wtorkowej sesji uległ niewielkiej poprawie, chociaż WIG20 zanotował 0,6-proc. spadek. Ważne jednak jest to, że na zamknięciu indeks powrócił nieco ponad poziom otwarcia. Dzięki temu powstała na wykresie świeca jest jakby lustrzanym obrazem przebiegu notowań poniedziałkowych.
O ile bowiem na pierwszej sesji 2005 r. byki nie miały dość kapitału, by utrzymać rynek na wysokim poziomie, o tyle następnego dnia sprzedającym zabrakło determinacji żeby zakończyć dzień na niskim poziomie. A to osłabia kiepską wymowę noworocznej sesji i pozwala zachować nadzieję na podjęcie wysiłków na celu do osiągnięcia poziomu 2000 pkt przez indeks największych spółek.
Niezbędna jednak będzie pomoc kapitałów zagranicznych. Dziś niestety nic nam nie pomogły wzrosty na zachodnioeuropejskich rynkach. WIG20 znów znajdował się o krok w tyle za indeksem giełdy węgierskiej. Najpierw spadał w ślad za nim, w drugiej części dnia również jego śladem ruszył do góry, ale w odróżnienia od BUX-a, WIG20 na plus nie zdołał wyjść. Pozostaje mieć nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze.
Wśród spółek z WIG20 najgorzej wypadł we wtorek Softbank, który potaniał o 3,6 proc. CA IB odtajniło rekomendację z 20 grudnia, w której podniesiono co prawda wycenę z 26 do 30 zł, ale zarazem obniżono zalecenie z „kupuj” do „trzymaj”. Z największych spółek giełdowych kiepski dzień miał PKN Orlen. Po tym jak w poniedziałek CA IB obniżyło rekomendację z „trzymaj” do „redukuj”, we wtorek inwestorzy musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Płocki koncern poinformował o zawarciu corocznych kontraktów na sprzedaż paliw do BP Polska i Shell Polska. Tegoroczne kontrakty z nimi opiewają na sumę 4,282 mld zł, tj. 980 mln mniej niż przed rokiem.
Nie najlepiej wypadły też lokomotywy poniedziałkowego wzrostu PKO BP i Pekao SA. Przy sporym obrocie spadł kurs KGHM po tym jak gwałtowna wyprzedaż kontraktów na miedź przez fundusze hedgingowe spowodowała największy od trzech miesięcy spadek cen kruszcu na giełdzie w Londynie. Zdecydowanie lepiej od nich radziła sobie Telekomunikacja Polska, która jako jedyna z gigantów odnotowała mniejszy spadek niż indeks. AS