GPW nie wytrzymała próby nerwów

Włodzimierz Uniszewski
04-06-2008, 17:45

Gdyby nastroje dominujące od kilku dni na  światowych parkietach miały się utrzymać przez cały dopiero co zaczęty miesiąc, należałoby się poważnie martwić o poziom indeksów w ostatnim dniu czerwca. Osłabł bowiem optymizm, który pomagał przez ostatnie dwa miesiące windować większość rynków akcji.

Niedawna nieudana próba pokonania silnego oporu przez amerykańskie indeksy i będąca jej konsekwencją kilkuprocentowa korekta niekorzystnie wpłynęły na psychikę rynku. Nastroje siadły, a inwestorzy zaczęli nagle skupiać uwagę przede wszystkim na negatywnych informacjach, ignorując elementy nie pasujące do pesymistycznego scenariusza.

Jeszcze niedawno kursy akcji rosły mimo drożejącej w oczach ropy i kiepskich perspektyw gospodarki. Działał efekt odreagowania po interwencjach Rezerwy Federalnej. Teraz jednak Ben Bernanke zasugerował, że kolejnych obniżek nie będzie, a na powierzchnię wypłynęły obawy dotyczące kondycji finansowej banku inwestycyjnego Lehman Brothers. Pogłoski o jego kłopotach przypomniały dramat upadłego Bear Stearns i zmroziły inwestorów, którzy zaczęli wyprzedawać akcje banków. Z kolei szybko tracąca na wartości ropa tylko podcięła skrzydła firmom z branży paliwowej, nie powodując przepływu kapitału do innych sektorów. Rynkowi zabrakło liderów, więc nic dziwnego, że indeksy znalazły się pod presją.

Dwudniowy spadek na Wall Street wyrządził spore szkody i dzisiaj zabrakło odważnych, którzy przed kolejną sesją obstawialiby odbicie. Europejskie indeksy były na minusie od pierwszych minut handlu, a warszawski rynek, od długiego czasu bardzo pasywny, nie był w stanie przezwyciężyć dominującej tendencji.

Wig20 zaczął dzień nad barierą 2900 pkt., ale powoli stawało się jasne, że nie znajdzie silnych obrońców. Obroty były wciąż niewielkie i nikt nie próbował podnieść indeksu wyżej, aby zwiększyć jego rezerwę bezpieczeństwa. W końcu doszło do przełamania wsparcia po niepomyślnym raporcie o liczbie zwolnień w USA. Indeks zanurkował poniżej minimum z wtorku i niestety je pogłębił, by ostatecznie zamknąć się ze stratą 2 proc. Wzrosły przy tym obroty, które niemal osiągnęły poziom 1 mld. zł.

Dominacja podaży była bezdyskusyjna i tylko dwa blue chipy  - Agora i GTC zakończyły dzień nad kreską. Fatalnie wypadł bank PKO BP, który stracił ponad 4 proc. Warszawskim akcjom nie pomogła w ostatnich minutach notowań nawet pozytywna reakcja amerykańskiego rynku na mniejszy od spodziewanego spadek wskaźnika koniunktury w sektorze usługowym. Dokładnie 66 proc. spółek zanotowało spadek, a tylko 25 proc. zyskało. Indeks mWig40 tym razem spadł o połowę mniej niż Wig20, ale marna to pociecha, skoro od najniższego w tym roku zamknięcia na poziomie 3066 pkt. dzieli go już niewiele.

Wciąż jest szansa, że mimo licznych obaw amerykański rynek odzyska równowagę. Ropa szybko tanieje, wiele wskaźników makroekonomicznych przewyższa prognozy, a stopy procentowe długo jeszcze pozostaną bardzo niskie. Podana o godzi. 16.30 informacja o stanie zapasów ropy zbiła kurs surowca do poziomu 122 USD. Od szczytu z 22 maja ropa potaniała już o 10 proc. Jeśli w sektorze finansowym nie wybuchnie nowa bomba, a paliwa będą tanieć, czerwiec mimo kiepskiego początku może jeszcze pozytywnie zaskoczyć.

Taniejące surowce szkodzą co prawda indeksom poprzez notowania spółek górniczych i paliwowych, ale w dłuższym okresie powinny przynieść poprawę notowań akcji przez zmniejszenie obaw przed niekontrolowaną inflacją i szybkim podniesieniem stóp przez Fed. Działania amerykańskich władz zmierzające do utrudnienia spekulacji na rynku surowcowym przez duże fundusze emerytalne i indeksowe też mogą pomóc przekłuć surowcowy balon.

Gdyby nie problemy Lehman Brothers, naturalnym liderem nowego cyklu po spadku wycen spółek surowcowych byłyby firmy finansowe, tak silnie w tym roku przecenione. Niestety, indeks sektora nadal ni może pokonać linii trendu spadkowego. Dopóki Lehman Bros i inne giganty takie jak Morgan Stanley czy J.P Morgan nie ogłoszą w tym miesiącu raportów, z wie być krucho. Na razie indeks S&P500 usiłuje powrócić nad średnią z 45 sesji. To by zwiększyło szanse na powrót do zapoczątkowanego w marcu trendu.

Na razie jest spora grupa inwestorów, która w przypadku Lehman Bros obstawia najczarniejszy scenariusz, taki sam jak w przypadku Bear Stearns. Liczba kupionych opcji put na akcje tego banku jest wyjątkowo duża. Wiele z nich to opcje z bardzo niską ceną wykonania, które dadzą zysk tylko w przypadku niemal bankructwa banku. Na rynek wrócił pesymizm, więc ewentualne pozytywne zakończenie tej sprawy może wywołać całkiem spore odreagowanie. Bez udziału sektora finansowego trudno będzie o trwalszą zwyżkę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPW nie wytrzymała próby nerwów