W czwartek graczom na GPW pozostaje nadzieja, że rodzimy parkiet potrafi opierać się przecenie na giełdach światowych. Szanse na to są jednak niewielkie. Indeksy w Europie powinny spadać po wczorajszej, bardzo złej sesji za oceanem. Ponadto fundusze emerytalne, jedne ze sprawców ostatniej mini-hossy na GPW, będą mniej skore do zakupów. Powodem są wypowiedzi Marka Belki o uregulowaniu zaległości wobec OFE obligacjami skarbowymi, a nie gotówką.
Chociaż nie widać tego w końcowych rezultatach środowej sesji, jej wydźwięk był bardzo negatywny. Indeks WIG20 nie zdołał pokonać oporu na poziomie 1200 punktów i wydaje się, że bez kolejnych bodźców do wzrostu nie zdoła tego zrobić. Takim impulsem może okazać się decyzja RPP o cięciu stóp procentowych. Rynek jednak już zdyskontował redukcję o 100-150 punktów, a trudno uważać, że słabe dane o produkcji przemysłowej we wrześniu skłonią RPP do odważniejszych cięć.
Otwarcie sesji w Europie przyniosła około 2-proc. spadek głównych indeksów. U nas niestety nie powinno być lepiej.
Przemek Barankiewicz, [email protected]