Dziś role powinny się odwrócić. Z dużym prawdopodobieństwem dzisiejszy "piątek trzynastego" będzie pechowy dla giełdowych niedźwiedzi. Wczorajsze silne wzrosty na Wall Street (DJIA +3,46 proc.; S&P500 +4,07 proc.), zapowiadają bowiem zdecydowane wzrosty w Warszawie. Szczególnie, że do kupna akcji zachęcać będzie nie tylko skala zwyżki, ale również fakt, że w pewnym stopniu potwierdza ona wartość prognostyczną wtorkowego gwałtownego zwrotu. A więc potwierdza, że ostatnie minima mogą wyznaczać średnioterminowy dołek na Wall Street.
Wczorajsze mocne zamknięcie na Wall Street, wsparte pozytywnymi sygnałami płynącymi z azjatyckich giełd i perspektywą wzrostu na zachodnioeuropejskich parkietach, w połączeniu ze stosunkowo dobrymi nastrojami na GPW, powinny zapewnić zdecydowane wzrosty warszawskich indeksów w pierwszych godzinach handlu. Moment zawahania może przyjść w drugiej połowie handlu, gdyby zachowanie kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy i samych indeksów, sugerowało korektę na tamtejszym rynku. Jednak nawet wówczas jest mało prawdopodobne, że piątkowa sesja w Warszawie skończy się spadkami.
W dniu dzisiejszym na rynki dotrze duża grupa publikacji makroekonomicznych.
Inwestorzy m.in. poznają styczniowe dane o sprzedaży detalicznej w Strefie Euro
(godz. 11:00; prognoza: 0,2 proc. m/m) i bilansie handlowym w Stanach
Zjednoczonych (godz. 13:30; prognoza: -38,5 mld USD), wstępny odczyt marcowego
indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan (godz. 14:55; prognoza: 56,3 pkt.) oraz
dane z Polski (godz. 14:00) nt. lutowej inflacji CPI (prognoza: 3,4 proc. r/r) i
podaży pieniądza M3 (prognoza: 16,9 proc. r/r) oraz styczniowe saldo na rachunku
obrotów bieżących (prognoza: -1,4 mld EUR). Z powyższej grupy potencjalny wpływ
na rynek akcji, może mieć tylko indeks Uniwersytetu Michigan. Jednak tylko
wówczas, gdy dane w sposób zauważalny będą się różnić od prognoz.
Sytuacja
techniczna na wykresie indeksu dużych spółek w ostatnich dniach nie zmienia się
w sposób istotny. Ewentualny wzrost w dniu dzisiejszym, jako że wpiszą się w
obserwowaną od połowy lutego br. poprawę nastrojów, również tej sytuacji nie
zmienią. Wstępne i póki co tylko krótkoterminowe sygnały kupna, jakie w
ostatnich tygodniach pojawiły się na wykresie WIG20, sugerują test okolic 1630
pkt. jeszcze w marcu. Opór tam tworzy linia poprowadzona po szczytach z września
2008 roku i stycznia 2009 roku. Pokonanie tej bariery otworzy drogę do szczytu z
6 stycznia br. (1920,44 pkt. – kurs zamknięcia). Test tej ostatniej bariery
planem minimum, który byki powinny zrealizować w okresie wiosna-lato 2009.
Marcin R. Kiepas, X-Trade Brokers DM S.A.