Piątkowe notowania na warszawskim parkiecie rozpoczeły się od minimalnych spadków indeksów. Jednak chwilę później GPW pokazała, iż ponownie potrafi uniezależnić się od giełd Europy, której indeksy nieznacznie tracą. Rynek ruszył mocno do góry, głównie dzięki papierom PKN, Pekao i BIG BG. Są duże szanse na poprawienie 7-miesięcznych szczytów zdobytych w czwartek.
Przed sesją negatywne sygnały z Zachodu dostarczyli liderzy sektora technologicznego. Zarówno amerykański producent sprzętu telekomunikacyjnego JDS Uniphase, jak i szwedzki wytwórca komórek Ericsson podały nie tylko większa stratę od oczekiwań, ale i pesymistyczne prognozy na przyszłość. Wywołało to straty na otwarciu Europy i na GPW. Jednak na warszawskim parkiecie akcje producentów sprzętu telekomunikacyjnego z oczywistych względów nie podtrzymały przeceny, więc rynek ruszył do góry. Znacznie ważniejszy jest dla GPW pozytywny oddźwięk wypowiedzi szefa Fed, Alana Greenspana, który powiedział, że „czynniki ograniczające rozwój gospodarki ulegają osłabieniu”. Dobre nastroje umacnia oczekiwanie na przyszłotygodniowy „Plan Belki”, redukcję stóp przez RPP i efekt posiedzenia Fed.
Od otwarcia niesłabnącym popytem cieszy się PKN, który zyskał prawie 3 proc. Nafta Polska odłożyła decyzję w sprawie sprzedaży 17,6 proc. akcji Orlenu węgierskiemu koncernowi MOL. Pojawiły sie natomiast pogłoski o możliwym połączeniu PKN i Rafinerii Gdańskiej na przełomie pierwszego i drugiego kwartału. Takie rozwiązanie zwiększyłoby udział Skarbu Państwa z 28 do ok. 50% i umocniło pozycję spółki w Europie Środkowej.
Olbrzymia popularnością cieszy się również Pekao, który wzrósł prawie o 10 proc. Akcje największego giełdowego banku rosną w związku dobrymi wynikami i szansami na wypłatę dywidendy. Pekao podtrzymał prognozę zysku 1,25 mld zł, co oznacza, że spółka zarobi w 2001 roku o 60 proc. więcej niż rok wcześniej.
W piątek wyjątkowo duży obrót towarzyszy akcjom banków. Prawie 4 proc. zarobił BIG BG, którego akcje serii K wchodzą do obrotu giełdowego. 424 mln akcji były skierowane do dotychczasowych akcjonariuszy. W wyniku nowej emisji wzrósł udział BCP w akcjonariacie BIG BG z 19,98 proc. do 44,13 proc. BRE (+0,7 proc.) nieznacznie rośnie, gdyż zamierza podwoić wypłatę z zysku dla akcjonariuszy. BPH PBK (+1,3 proc.) rośnie od początku roku, a analitycy widzą pozytywny efekt połączenia i restrukturyzacji. Natomiast Kredyt Bank traci 0,5 proc., gdyż dodatkowe rezerwy, jakie KB będzie musiał utworzyć , w związku ze złymi kredytami legnickiego oddziału mogą fatalnie wpłynąć na jego wyniki. Prawie 1 proc. spadł ING BSK, który pokazał wynik daleko gorszy od oczekiwań, ze względu na wysokie rezerwy.
Pod kreską utrzymuje się od rana Elektrim (-1,5 proc.), który zalał rynek prawdziwym nawałem informacji. Hitem z ostatniej chwili jest artykuł w Financial Times, w którym napisano, że francusko-amerykańska grupa multimedialna Vivendi Universal planuje sprzedaż swoich udziałów w Elektrimie Telekomunikacja, a bank inwestycyjny Lazard stara się sprzedać pakiet w polskiej spółce. Vivendi ma 10 procent akcji Elektrimu i ma kontrolę nad połową ET, udziałowcem PTC, operatora sieci ERA. Wcześniej Vivendi deklarowało, że dołoży starań, by chronić swoje interesy w Elektrimie.
Dodatkowo uaktywnił się Deutsche Telekom, który zażądał, by Elektrim do 29 stycznia potwierdził, czy w sytuacji, gdy otwarte zostało postępowanie układowe naruszona została umowa wspólników Polskiej Telefonii Cyfrowej. Jeśli tak, Deutsche uważa, że ma prawo do opcji call na kupno akcji PTC. Właśnie niemiecka firma może być zainteresowana odkupieniem udziałów w ET od Vivendi. Atmosferę podgrzewają informacje ze spółki o wyznaczeniu walnego dopiero na 25 maja i zapowiedzi, ze pod koniec stycznia RN spółki może zmienić zarząd Elektrimu. BRE chce sądownie zmusić zarząd do przyspieszenia terminu walnego.
PK