GPW relatywnie słabsza od rynków wschodzących

Katarzyna Siwek
opublikowano: 2010-06-22 12:41

Potwierdziło się, że przykuwająca w poniedziałek największą uwagę informacja o odejściu Chin od ścisłego powiązania kursu juana z dolarem może być odbierana zarówno pozytywnie, jak i negatywnie - w zależności od bieżących nastrojów.

Potwierdził to przebieg poniedziałkowych notowań na amerykańskiej giełdzie. Handel zaczął się w pozytywnych nastrojach, by skończyć się pod kreską. Zniżka była zbyt mała, by mówić o rozstrzygnięciach. Reakcja była jednak symptomatyczna. Wykazała, że nastroje wcale nie są tak jednoznacznie korzystne, jak wskazywałaby na to nieprzerwana seria 9 zwyżkowych sesji na światowym rynku akcji.

Dziś zostaje ona przerwana. Realizacja zysków nie przybiera jednak znaczących rozmiarów. Trzeba mieć jednak świadomość, że rynki akcji w pesymistycznym wariancie mogły wypełnić zasięg odbicia po zniżkach z II połowy kwietnia i maja. Na naszym rynku udało się odrobić połowę strat, na europejskich parkietach, podobnie jak na rynkach rozwijających się - prawie dwie trzecie, a w Ameryce jedynie nieco ponad jedną trzecią. Ta prosta statystyka pokazuje, że przynajmniej w ostatnich tygodniach warszawska giełda straciła relatywną siłę względem rynków światowych, jaką wykazywała w pierwszych miesiącach tego roku. Może na to mieć wpływ duża podaż walorów na rynku pierwotnym w ostatnim czasie.

W tym kontekście warto odnotować niską cenę emisyjną papierów Tauronu, która ustaliła się na poziomie 57 groszy. To wskazuje na pewien przesyt papierami firm energetycznych i raczej nie wróży najlepiej debiutowi tych akcji na rynku giełdowym.

Zwróć uwagę

Oczekiwania inflacyjne w Ameryce pozostają stłumione, co oddala perspektywę podwyżek stóp procentowych w tym kraju.

Niska cena emisyjna walorów Tauronu wskazuje na przesyt akcjami z sektora energetycznego i nie najlepiej wróży debiutowi na giełdzie

Rynki nieruchomości

Spadające oczekiwania inflacyjne w Stanach Zjednoczonych są kolejnym sygnałem sugerującym utrzymanie polityki pieniężnej w tym kraju na niezmienionym poziomie przez długi czas. Z notowań obligacji skarbowych indeksowanych inflacją względem 5-letnich papierów o stałym oprocentowaniu wynika, że w ciągu kolejnych 5 lat inwestorzy spodziewają się inflacji rzędu 1,669% wobec 2,01% pod koniec kwietnia. Jednocześnie ostatnie badanie Conference Board wykazało, że konsumenci oczekują w ciągu 5 najbliższych lat inflacji rzędu 2,7%. Średnio od 2005 r. było to 3%. W tym kontekście również widać stłumione oczekiwania dotyczące wzrostu cen.
To tworzy sprzyjające warunki do poprawy sytuacji na amerykańskim rynku nieruchomości, a mimo to wciąż utrzymują się na nim zagrożenia. W takim kontekście będziemy spoglądać na dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym.  Oczekiwany jest wzrost w tym względzie. Warto przy tym zwrócić uwagę na zachowanie cen domów, które pozostają pod presją.

Katarzyna Siwek
Home Broker