Otwarcie notowań przesunięto początkowo na godz. 10, ale szybko okazało się, że opóźnienie przesunie się jeszcze o godzinę. GPW unieważniła też zlecenie maklerskie niezrealizowane do 29 czerwca. O 11 handel faktycznie ruszył. Zaczął się od niewielkich spadków.
Ten rok jest dla GPW pechowy. Jeszcze niedawno nasz parkiet chwalił się jednym z najmniejszą w świecie awaryjnością systemu. Jednak już w lutym (a jakże, trzynastego) doszło do najdłuższej w przerwy w handlu w historii GPW. Trwała ponad trzy godziny, a zawiniło jedno z urządzeń odpowiedzialnych za łączność między giełdą a niektórymi domami maklerskimi.
ONO