Dzisiejsza sesja powinna rozpocząć się od zniżki głównych indeksów. Dalszy przebieg handlu w dużym stopniu będzie zależał od sytuacji na giełdach światowych gdzie prawdopodobnie rozpoczyna się korekta spadkowa. W ostatnim czasie wzrosła liczba powodów, aby rozpocząć zasłużoną korektę. Główne opory na zachodnich indeksach nie zostały pokonane i na największych światowych rynkach akcji narasta tendencja do korekty. Wczorajsze notowania pokazały, że sprzedający zaczynają zdobywać przewagę na tamtejszych giełdach. Tymczasem indeks największych spółek warszawskiej giełdy WIG 20 kolejny raz nie potrafił sobie poradzić z poziomem 1260 punktów. Nieudane próby przejścia tego oporu na ostatnich sesjach świadczyły, że kupujący obawiają się naporu podaży czekającej powyżej strefy. Niedaleko w okolicy 1,3 tys. punktów znajduje się strefa, która przez inwestorów jest upatrywana jako "wrota hossy". Sytuacja na naszym rynku każe nieustannie brać pod uwagę wyraźną niechęć do spadków i pozbywania się akcji. Powszechnie wiadomo, że w dużym stopniu jest to efekt rosnącego zaangażowania funduszy emerytalnych na GPW. Wydaje się jednak, że ten argument przeciw spadkom był wystarczający w październiku kiedy indeksy były w pobliżu długoterminowych minimów, a rynek trzymał się mocno pomimo ostatniej fali głębokiej bessy na świecie. Obecnie wartość WIG 20 jest ponad 200 punktów wyższa. Rynek akcji jest silnie wykupiony i ochłodzenie nastrojów byłoby korzystne przed decydującym atakiem, który może spowodować zmianę trendu w długim horyzoncie czasu. SG