Przebieg środowej sesji potwierdził kiepską kondycję największych giełdowych inwestorów. Kompletną klapą skończyły się próby dźwignięcia WIG20 powyżej wtorkowego maksimum 3173 pkt. Ostatecznie zamknięcie sesji wypadło na poziomie 3170,73 pkt, czyli 0,53 proc. wyżej niż we wtorek.
Podobnie jak w poprzednich dniach tygodnia tak i w środę WIG20 większość dnia spędził nad kreską, lecz w ostatniej godzinie decydującej o wymowie całej sesji nadeszło osłabienie. Na szczęście dla posiadaczy akcji spadek nie był zbyt głęboki i na finiszu straty udało się odrobić. Sprzedającym nie udało się pogłębić wtorkowego dołka, analogicznie jak wcześniej fiaskiem zakończyły się starania byków o poprawienie wtorkowej górki. Generalnie więc sesja nie przyniosła żadnych istotnych zmian na rynku.
Nie należało się ich zresztą spodziewać przed decyzjami banków centralnych Polski oraz Stanów Zjednoczonych odnośnie poziomów stóp procentowych. Nie tyle może chodziło o decyzje sensu stricte, bo wiadomo było że stopy nie zostaną zmienione, co bardziej o treść komunikatów po posiedzeniach władz monetarnych. W oczekiwaniu na nie inwestorzy nie byli skłonni dokonywać bardziej znaczących zmian w portfelach. Reakcji można się spodziewać dopiero na jutrzejszej sesji.
Wydarzeniem, które w największym stopniu wpłynęło na przebieg środowej sesji była poranna publikacja zaskakująco dobrych wyników za III kwartał przez Telekomunikację Polską. Grupa zarobiła w III kwartale 689 mln zł, podczas gdy analitycy spodziewali się skonsolidowanego zysku netto rzędu 533 mln zł. Wzrosły też przychody do 4,734 mln zł z 4,614 mln zł przed rokiem. To głównie zasługa „komórek”. Sprzedaż w tym sektorze z wzrosła aż o 20,5 proc. Nic więc dziwnego, że inwestorzy dosłownie rzucili się do kupna akcji TP. Skalę olbrzymiego zainteresowania walorami obrazują 410-mln obroty i 5,5- zwyżka kursu na zamknięciu do 21,0 zł.
Świetną passę kontynuował Bioton. Od 12 października gdy kurs zaczął dynamicznie rosnąć, akcjonariusze biotechnologicznej spółki wzbogacili się już o 30 proc. Kurs przekroczył o 40 groszy cenę docelową 2,50 zł z rekomendacji CA IB wydanej 16 października. Zwyżka notowań TP i Biotonu zrównoważyła negatywny wpływ na rynek spadków spółek surowcowych, na kursach którym odbija się spadek cen surowców. Analitycy oczekują, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy baryłka ropy może kosztować w granicach 50-60 USD. Najbardziej na wartości WIG20 zaciążył 3-proc. spadek notowań KGHM, któremu towarzyszyły obroty wartości 152 mln zł. Dla miedziowego kombinatu był to już czwarty kolejny dzień na „minusie”.
Środowa sesja była trzecią kolejną przynoszącą zyski posiadaczom akcji Polnordu. Spółka nie opublikowała żadnego istotnego komunikatu, przyczyn trzeba więc upatrywać w zainteresowaniu akcjami deweloperów związanym z wczorajszym debiutem Dom Development. W pierwszej godzinie notowań kurs Polnordu osiągnął poziom 44,5 zł. W tym momencie były droższe aż o 28,6 proc. niż we wtorek. Ostatecznie skończyło się na 15-proc. zwyżce.
W tym tygodniu najmocniej na wyobraźnię inwestorów działa odmieniane przez wszystkie przypadki słowo „deweloper”. W przypadku Atlantisu nawet nie trzeba, by rzeczywiście działał w tej branży. Dość, że od miesięcy na rynku krążą plotki, że na plecach „wydmuszki” na giełdę może wejść deweloper z krwi i kości. Czyli że Atlantis stanie się drugim Energopolem, dzięki któremu na GPW zawita warszawski J.W. Construction. Dziś akcje Atlantisu zdrożały o 11,5 proc.
Kolejny deweloper młody stażem to Gant. Akcje spółki podrożały o 5 proc. i są najdroższe od połowy kwietnia, na zamknięciu sesji za jeden walor płacono 21 zł. Od pierwszego tygodnia września, kiedy kurs wybił się górą z konsolidacji, akcjonariusze wzbogacili się już o prawie 40 proc. Najbliższym oporem do pokonania jest poziom 23,6 zł, do którego kursowi brakuje już tylko 12,4-proc. zwyżki. W ostatnich dniach spółka informowała o chęci nabycia działki we Wrocławiu za 4,6 mln zł.
Udany dzień mieli akcjonariusze Tras-Inturu, bo wzbogacili się o 12 proc. Hossa trwa od tygodnia, gracze kupują akcje producenta stolarki otworowej w oczekiwaniu na wyniki negocjacji dotyczących inwestycji w spółkę Humdrex. Według doniesień prasowych, giełdowy emitent chce przejąć lub połączyć się z wytwórcą drzwi drewnianych. Od ubiegłej środy kurs Tras-Inturu skoczył o ponad 25 proc. Wczoraj inwestorzy za jednym zamachem uporali się z ważnymi oporami: 3,56 zł oraz 3,68-3,71 zł. Droga do kolejnej bariery 4,40 zł stoi otworem. Tyle za walor spółki, nazywającej się wówczas Tras-Tychy, płacono w połowie czerwca 2005 r.
ASZ