GPW traci wiarę we wzrost

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-05-15 15:18

Niespodziewanie lepszy poranny odczyt wskaźnika PKB w Niemczech bardzo pomógł europejskim indeksom i korzystnie wpłynął też na notowania amerykańskich kontraktów, które mimo nadchodzącej serii raportów makroekonomicznych wyszły wyraźnie nad kreskę.

W podtrzymaniu umiarkowanie optymistycznego nastroju nie przeszkadzała nawet drożejąca dzisiaj ropa w odpowiedzi na komunikat OPEC, że organizacja nie przewiduje wzrostu zapotrzebowania na surowiec. Ze spółek nie napływały informacje mogące radykalnie wpłynąć na obraz rynku.

Opublikowana o 14.30 w USA pierwsza porcja danych także nie wywołała gwałtownej reakcji. Liczba nowych bezrobotnych tylko minimalnie wzrosła w ub. tygodniu, do poziomu 371 tys. i była minimalnie wyższa od oczekiwanych 365 tys. Cały czas liczba wniosków o zasiłek jest poniżej psychologicznej i uznawanej za recesyjną bariery 400 tys. Dopóki rynek pracy wykazuje odporność na ekonomiczny stres, obawy przed pełną recesją są niewielkie.

Gorzej wypadł nowojorski indeks koniunktury Empire State, który stracił ponad 3 pkt. zamiast lekko wzrosnąć. Nie zapowiada to dobrego odczytu danych o produkcji przemysłowej, publikowanych o godz. 15.15, ale z drugiej strony rynki są bardzie odporne na kiepskie wieści z przemysłu niż np. sektora finansowego, a ten dzisiaj nie dostarczył żadnej przykrej niespodzianki. Analitycy zakładają spadek dynamiki produkcyjnej o 0,2-0,3 proc., a wykorzystanie mocy produkcyjnych szacują na 80,2 proc.

W reakcji na dane amerykańskie indeksy nieco obniżyły pułap, ale nadal sugerują nieznaczny wzrost na otwarciu, a tę kwestię rozstrzygną zapewne dane o produkcji przemysłowej. W Europie siły rozłożone są równo – europejskie indeksy zyskują i tracą po połowie. Niestety, GPW jest w grupie spadkowiczów, i to całkiem blisko jej końca. Po południu warszawskie indeksy nie reagowały na ocieplenie nastrojów za granicą, a po publikacji amerykańskich raportów zaliczyły sesyjne minima, z których na szczęście już się podźwignęły. Obroty są coraz wyższe i przekroczyły 1,2 mld. zł. Mogą przewyższyć wczorajszy poziom.

Poza czeskim CEZ i Pekao wszystkie blue chipy są pod kreską. Nadal nieźle sobie radzą PKO BP, TP i KGHM, ale Orlen znalazł się o dziwo pod większą presją podaży, podobnie jako Lotos. Potężny wzrost zysków obu spółek nie zrobił na razie żadnego wrażenia. Na dnie znajdują się Agora i Bioton, tracąc 5-6 proc. Na razie Wig20 utrzymuje się nad linią 3000 pkt.. Jeśli jednak sytuacja za granicą zacznie się pogarszać, to wsparcie najpewniej padnie, a szanse na powrót rynku w okolice tegorocznego szczytu znacznie zmaleją.