Drugą sesję z rzędu WIG20 kończy na najniższym poziomie dnia 3633,64 pkt. Indeks największych spółek GPW poszedł w piątek w dół o 1,15 proc. W perspektywie całego tygodnia czołowe dwadzieścia spółek straciło na wartości średnio 3,75 proc. Pogorszeniu uległa sytuacja techniczna rynku.
Wsparcie dzielnie bronione we wtorek i środę, tym razem nie ocalało. Zamknięta został luka hossy 3663-3750 pkt z 19 września. Indeks zjechał 30 pkt poniżej jej dolnej granicy, co oznacza oddanie z nawiązką całego euforycznego wzrostu, do jakiego doszło po obniżce stóp procentowych w USA o 50 pkt.
Teoretycznie po przebiciu wsparcia rynek powinien osuwać się coraz niżej. Ale teoria teorią a życie może nakreślić inny scenariusz. Nie należy zapominać o tym, że Amerykanie nadal oczekują kolejnego poluzowania polityki monetarnej przez Fed. Gdyby do tego istotnie doszło, przesłanki analizy technicznej zejdą na drugi plan.
Najważniejsze dziś dane z USA dotyczące ceny konsumpcji pokazują, że amerykański bank centralny w istocie ma przestrzeń do kolejnej obniżki stóp procentowych. Departament Handlu podał, że ceny konsumpcji (PCE) spadły w sierpniu o 0,1 proc. Inflacja bazowa cen konsumpcji w ujęciu rocznym wyniosła 1,8 proc. i jest najniższa od początku 2004 r.
Najgorszą inwestycją spośród komponentów WIG20 był w tym tygodniu Polimex-Mostostal, którego akcje staniały o 7 proc. Wyobraźni inwestorów nie zdołała rozpalić wizja możliwej emisji akcji. Pieniądze pozyskane z kieszeni akcjonariuszy miałyby posłużyć sfinansowaniu akwizycji spółki o obrotach kilkuset milionów złotych, o czym poinformował w czwartek Konrad Jaskóła, prezes spółki.
Trwa zła passa akcjonariuszy Lotos. W piątek walory paliwowej spółki z Wybrzeża straciły na wartości szósty kolejny raz. Łącznie od 21 września portfele inwestorów schudły około 7,4 proc. Inwestorzy najwyraźniej nie palą się do pomysłu MSP połączenia Lotosu z PKN Orlen.
Był to natomiast dobry tydzień dla akcjonariuszy zagranicznych gigantów, jednego obecnego w indeksie WIG20 i drugiego, który niedawno go opuścił. Mowa odpowiednio o CEZ-ie i MOL-u. Akcje czeskiego giganta energetycznego zdrożały od ubiegłego piątku o 4,1 proc. W środę akcje były najdroższe w giełdowej historii, kosztowały 164,5 zł.
MOL zwyżkował o 5,1 proc., bo gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Wojna między węgierskim koncernem o zachowanie suwerenności z austriackim OMV dążącym do przejęcia MOL-a odbija się korzystnie na stanie portfeli akcjonariuszy tego ostatniego.


