GPW zareagowała spadkami na sieciowe plany Prospera
WIĘCEJ SZCZEGÓŁÓW: Zdaniem analityków, by mieć do czynienia ze znaczącym wzrostem ceny akcji na GPW, zarządzany przez Tadeusza Wesołowskiego Prosper musi ujawnić bardziej konkretne dane na temat swojego zaangażowania w Internet. Chodzi przede wszystkim o spodziewane efekty ograniczenia kosztów. fot. Grzegorz Kawecki
Uruchomienie portalu farmaceutycznego przez warszawskiego dystrybutora leków, spółkę Prosper, jak wynika z analizy notowań walorów przedsiębiorstwa, spotkało się z mizernym odzewem ze strony rynku. Mimo pionierskiego charakteru działalności, co może w przyszłości zaowocować sporymi zyskami, kurs spółki spada.
Można więc zadać pytanie, czy internetowa moda jest wyłącznie udziałem spółek teleinformatycznych, czy też inne podmioty, które zamierzają czerpać z sieci określone profity, mają szansę, by ich plany zostały zdyskontowane w cenie akcji. Jeżeli wziąć pod uwagę przykład Ariela i Howella, tak chyba jest. Są jednak spółki, które mimo deklaracji zaangażowania się Internet, na razie nie odczuwają większego zainteresowania ze strony giełdowych inwestorów.
— Wiadomo, że inwestorzy preferować będą spółki, które działają już na polu informatycznym czy też telekomunikacyjnym. Są oni przekonani o tym, że stoją za nimi nie tylko ogromne pieniądze, ale co najważniejsze doświadczenie. Dlatego spółki, które do tej pory niewiele miały wspólnego z globalną siecią, traktowane są nierzadko po macoszemu. Wynika to zapewne z obaw o powodzenie ich planów — tłumaczy jeden z doradców inwestycyjnych.
Bez szczegółów
Jak twierdzą analitycy, brak reakcji rynku może być wynikiem przedstawienia zbyt ogólnych informacji na temat przyjętej strategii internetowej. Kwota, jaką spółka zamierza przeznaczyć na ten cel, czyli około 7 mln zł, wydaje się wystarczająca na jej potrzeby. Kwestią otwartą pozostaje to, jak duże pozytywne efekty przyniesie spółce interaktywny kontakt z jej klientami. Jeśli Prosper skupi się na dogłębnym wdrożeniu projektu internetowego, istnieje szansa, że dzięki temu znacznie ograniczy koszty swojej działalności. W szczególności związane z przyjmowaniem zamówień i kontaktem z odbiorcami. Biorąc pod uwagę to, że obecnie na rynku bardzo trudno jest konkurować marżami, redukcja kosztów jest jednym z niewielu elementów, które pozwalają na osiągnięcie dodatkowych zysków.
Spółka musi przełamać silną barierę psychologiczną wśród aptekarzy, którzy bardzo rzadko, jak wskazuje doświadczenie, decydują się na wprowadzenie do swoich placówek nowych technologii, preferując kontakt telefoniczny. Firma już wcześniej próbowała zachęcić ich do korzystania z modemu, ale podobnie jak i w przypadku konkurencji, efekt znacznie odbiegał od przewidywań.
— To dopiero początek naszego zaangażowania w Internet, które będziemy rozwijać w ciagu najbliższych 2-3 lat. Ze względu na silną konkurencję nie możemy na razie odkryć wszystkich kart — mówi Tymon Betlej, specjalista od spraw rynku kapitałowego w Prosperze.
Od momentu uruchomienia specjalistycznych stron WWW, co miało miejsce 21 marca, kurs Prospera spadł o kilka procent. Trudno jednak mówić o wygenerowaniu się jakiegoś dominującego trendu, gdyż sesje spadkowe przeplatane są wzrostowymi.
Gorzej niż rynek
Od początku roku cena papierów Prospera wzrosła o 12,6 proc. Porównując to z wynikiem osiągniętym przez WIG (+24,9 proc.), widać, że akcje spółki nie cieszą się dużą popularnością wśród inwestorów. Obecny poziom ceny jest w dalszym ciągu o ponad 20 proc. niższy od ceny emisyjnej (21 zł).
— Rynek czeka obecnie na wyniki pierwszego kwartału. Powinny one pokazać znaczną poprawę. To oczywiście może pozytywnie wpłynąć na wycenę firm dystrybuujących leki, które w większości przypadków są niedowartościowane — twierdzi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA.
Wskazuje ona jednak na zagrożenie wynikające z planów obniżenia marż na refundowane leki zagraniczne. Trudno obecnie powiedzieć, w jakim stopniu podjęcie takich decyzji wpłynęłoby na wyniki hurtowników. To powoduje, że inwestorzy bardzo ostrożnie podchodzą do zakupów akcji hurtowników.