Gra pozorów przy ordynacji podatkowej

opublikowano: 11-05-2015, 00:00

Posłowie, którzy bezzasadnie domagali się od Trybunału Konstytucyjnego wykładni jego wyroku, opóźniają prace nad zmianami korzystnymi dla podatników.

Parlamentarne prace nad projektem zmian w ordynacji podatkowej, przedstawionym przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, stoją w miejscu. Za namową Ministerstwa Finansów Sejmowa Komisja Finansów Publicznych podjęła niedawno uchwałę o zwróceniu się do Trybunału Konstytucyjnego (TK) z prośbą o wykładnię jednego z jego wyroków. Argument? Rzekoma niejasność orzeczenia. I wcale nie chodziło o kwestię związaną z proponowaną przez prezydenta zasadą rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatników (in dubio pro tributario), lecz o zupełnie marginalną regulację.

Janusz Cichoń, wiceminister finansów, namówił posłów do
 wciągnięcia Trybunału Konstytucyjnego w tok prac nad podatkowym 
projektem prezydenta. To w praktyce oznaczałoby, że projekt nie wyjdzie z
 Sejmu przed końcem kadencji. Marszałek Radosław Sikorski interweniował 
we właściwym momencie.
Zobacz więcej

STOP OBSTRUKCJI:

Janusz Cichoń, wiceminister finansów, namówił posłów do wciągnięcia Trybunału Konstytucyjnego w tok prac nad podatkowym projektem prezydenta. To w praktyce oznaczałoby, że projekt nie wyjdzie z Sejmu przed końcem kadencji. Marszałek Radosław Sikorski interweniował we właściwym momencie. Marek Wiśniewski

Prezydencki „półkownik”

„PB” dotarł do opinii prawnej Biura Analiz Sejmowych (BAS) w tej sprawie. Wynika z niej, że wniosek do TK jest całkowicie bezzasadny, gdyż wyrok jest precyzyjny i zrozumiały, a posłowie, znając długotrwałość procedur w trybunale, powinni wiedzieć, że oczekiwanie na wykładnię TK mogłoby zahamować prace nad prezydenckim projektem i uniemożliwić jego uchwalenie w tej kadencji. Projekt prezydencki leży w Sejmie od 9 grudnia 2014 r. Najpierw zesłano go do podkomisji.

Ta „połączyła” go z mało istotnymsenackim projektem zmian w ordynacji, który też obrastał sejmowym kurzem. Oba dokumenty zajmowały się poboczną kwestią — przedawnień zobowiązań zabezpieczonych hipoteką, co miało realizować wyrok TK. Na wniosek MF komisja finansów postanowiła zwrócić się do trybunału o wykładnię wyroku dotyczącego hipotek. Janusz Cichoń, wiceminister finansów, dał posłom pisemną „podkładkę” rekomendującą wniosek do TK. Już w chwili podejmowania uchwały o wystąpieniu do TK pojawiły się głosy, że w istocie chodzi o opóźnienie prac nad inicjatywą głowy państwa (równoległe MF wysłało do Rady Ministrów projekt negatywnej opinii wobec projektu Komorowskiego).

Rozsądkiem wykazał się Radosław Sikorski, marszałek Sejmu, i przed wysłaniem pisma do TK poprosił o opinię prawną BAS. Prawnicy sejmowi podkreślają, że „sentencja wyroku TK jest ujęta precyzyjnie i nie nasuwa wątpliwości”. „W żadnej części materiału MF nie zostały sformułowane wątpliwości co do treści tego orzeczenia TK” — napisali.

— Autorem wniosku do trybunału jest szef podkomisji. Wątpliwości co do orzeczenia TK zgłaszało Ministerstwo Finansów. W tej sytuacji, znając stanowisko BAS, zwołam prezydium komisji z udziałem marszałka Sejmu. Zażądamy też, by do opinii BAS ustosunkował się resort finansów — mówi Krystyna Skowrońska, przewodniczącą komisji finansów. O powody wniosku do TK zapytaliśmy Tadeusza Konwińskiego, szefa podkomisji. — Taka była prośba Ministerstwa Finansów — odpowiada Tadeusz Konwiński.

Bez reakcji

BAS przypomina, że Sejm dwukrotnie prosił TK o wykładnie wyroków. Za każdym razem spotkał się z odmową (umorzenie postępowania). Biuro prasowe trybunału poinformowało nas, że „TK nie wydaje wykładni prawnych wydawanych przez siebie wyroków”. Prawnicy Biura Analiz Sejmowych podkreślają, że w tej sprawie posłowie powinni liczyć się z tym, że z uwagi na bliski koniec kadencji Sejmu czasochłonność postępowania w TK mogłaby spowodować umorzenie wniosku o wykładnię. BAS kategorycznie stwierdza, że wystąpienie do trybunału jest niedopuszczalne, a z uwagi na brak czasu — niecelowe.

Marek Isański, członek Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, nie owija w bawełnę.

— Po pierwsze, treść opinii BAS jest kompromitująca dla przewodniczącej komisji finansów i szefa podkomisji. Po drugie, pokazuje bojkot projektu prezydenta. Szefostwo komisji pozoruje prace nad tym oczekiwanym przez podatników rozwiązaniem. Smutne, że dzieje się tak bez żadnej reakcji ze strony kancelarii prezydenta — mówi Marek Isański. W najbliższym czasie podkomisja finansów nie planuje prac nad projektem Bronisława Komorowskiego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu