Gracze czekają na rozmowy RPP z RM

Marek Knitter
opublikowano: 2002-01-04 00:00

Czwartkowa sesja na rynku walutowym była raczej spokojna. Inwestorzy nie przystąpili jeszcze do wzmożonych zakupów, a najbliższy przetarg papierów dłużnych odbędzie się dopiero w poniedziałek. Pomimo niewielkich obrotów, kurs złotego nieco się osłabił w ciągu dnia. Cena dolara ustabilizowała się przed południem na poziomie 3,95 zł. Natomiast za euro inwestorzy płacili średnio 3,56 zł. Płynność rynku była mniejsza niż w środę.

Rynek w napięciu oczekuje na efekty rozmów przedstawicieli rządu i członków Rady Polityki Pieniężnej. Rozszerzenie składu rady o kolejnych członków ze względów prawnych jest możliwe dopiero w maju bądź w czerwcu. Jednak jakakolwiek eskalacja konfliktu może doprowadzić do osłabienia złotego wraz z zamknięciem pozostałych pozycji na papierach skarbowych przez inwestorów zagranicznych.

Analitycy mają jednak nadzieję, że w końcu dojdzie do porozumienia. Jeśli bowiem rada nie ugnie się pod sugestiami rządu i nie obniży znacząco stóp procentowych, większość parlamentarna przegłosuje zmiany w ustawie o Narodowym Banku Polskim. Jedyną nadzieją w tej sytuacji pozostanie weto prezydenta, który po zmianie rządu wielokrotnie wypowiadał się pozytywnie o działalności władz monetarnych. Jest to tym bardziej przesądzone wraz z wyborem na doradcę prezydenta znanego ekonomisty Witolda Orłowskiego.

Kolejnym niebezpieczeństwem dla notowań złotego jest pogłębiający się kryzys argentyński. Większość inwestorów uważa polską gospodarkę za bardziej dojrzałą niż argentyńska. Nikt jednak nie może zagwarantować, że polski rynek kapitałowy jest już w pełni odporny na wstrząsy w innych krajach zaliczanych do tzw. rynków wschodzących.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego o cenach żywności w II połowie grudnia nie wpłynęły raczej na kurs złotego. Po godzinie 16.00 notowania euro pozostały bez zmian. Złoty umocnił się do dolara z poziomu około 3,96 o godzinie 16.30, do 3,955 o 18.00.