Grad-Rostowski 1:1

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2009-09-01 00:00

Prawa ręka ministra skarbu straciła posadę. Nowy układ sił to większe szanse Piotra Kamińskiego na prezesa.

Miotła w radzie nadzorczej PKO BP to rewanż za odwołanie prezesa Pruskiego

Prawa ręka ministra skarbu straciła posadę. Nowy układ sił to większe szanse Piotra Kamińskiego na prezesa.

Ty mi prezesa, to ja ci radę — to efekt ścierania się wpływów ministrów: finansów Jacka Rostowskiego i skarbu Aleksandra Grada. Na początku lipca triumfował ten drugi — Jerzy Pruski, prezes PKO BP, z którym minister skarbu był w konflikcie, pożegnał się z posadą. Wczoraj okazało się, że minister finansów w ciszy i spokoju szykował rewanż. I wczoraj wyprowadził cios — Marzena Piszczek, szefowa rady nadzorczej PKO BP i prawa ręka ministra Grada, złożyła rezygnację. Resort skarbu odwołał również, uważanych za jej sojuszników, Jerzego Stachowicza i Ryszarda Wierzbę.

— Jestem ogromnie zadowolona z tego, co zrobiłam w PKO BP. Moja misja zakończyła się przedwcześnie, ale sądzę, że efekty pracy są pozytywne — mówi Marzena Piszczek.

Słodka zemsta

Nie chce rozmawiać o kulisach dymisji. Resort skarbu nie odpowiedział na nasze pytania o przyczyny zmian personalnych. Światło na miotłę kadrową rzucają nasze źródła zbliżone do resortu skarbu. Za dymisją stoi grupa, która wcześniej robiła co mogła, by uratować prezesa Jerzego Pruskiego. W rządzie jej reprezentantem jest Jacek Rostowski, minister finansów. Według naszych informacji, naciski na zmiany w radzie nadzorczej trwały od dawna. Jednak w czasie, gdy odwoływano prezesa Pruskiego, pozycja ministra Grada była silna. Od tego czasu mocno podupadła, na co wpływ miały sprawy związane ze sprzedażą stoczni i prywatyzacją KGHM. Naciski na ministra nie słabły. W końcu musiał złożyć broń. Nasz informator mówi, że Marzena Piszczek do ostatniej chwili zastanawiała się, czy złożyć rezygnację czy zdać się na wynik walnego. Ostatecznie postanowiła ułatwić decyzję ministrowi skarbu. O tym, że minister skarbu nie stracił do niej zaufania, świadczy to, że według naszych informacji trafiła do rady nadzorczej PZU.

Szefem rady PKO BP został Cezary Banasiński, były szef UOKiK. Wczoraj do rady weszli też: Ireneusza Fąfara, znany z BGK, Alojzy Nowak, profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, Tomasz Zganiacz, dyrektor resortu skarbu, i Mirosław Czekaj, skarbnik Warszawy.

Ryzyko i polityka

Nowy skład rady nadzorczej zmienił układ sił w konkursie na prezesa banku. Według naszych źródeł, największe szanse mają teraz Piotr Kamiński i Wojciech Papierak, ze wskazaniem na pierwszego. Analitycy nie mają wątpliwości — to nie jest dobry moment na personalną karuzelę.

— Nie wiadomo, jak zmiany w radzie wpłyną na trwający konkurs na prezesa banku. To ma wpływ na zbliżającą się emisję akcji, bo nie wiadomo, czy nowy prezes podpisze się pod zawartością prospektu — mówi Marta Jeżewska, wicedyrektor departamentu analiz DI BRE Banku.

Rynek przyjął zmiany spokojnie — kurs PKO BP spadł o 0,56 proc.

— Inwestorzy nie przywiązują specjalnie wagi do zmian na poziomie rady nadzorczej. Dużo ważniejszy jest biznes, wyniki i perspektywy, a te w przypadku PKO BP są dobre — mówi Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI.