Materiał przyszłości, rewolucja technologiczna — tak o grafenie mówi świat przemysłu. I szuka dla niego zastosowania… także w trójwymiarowym drukowaniu. Kilka miesięcy temu kolejny pretekst dała amerykańska firma Graphene 3D, demonstrując swój nowy materiał kompozytowy, stanowiący połączenie powszechnie stosowanego w druku 3D filamentu, oznaczanego jako PLA, i grafenu.

Największą zaletą tej kombinacji jest możliwość przewodnictwa elektrycznego. Po innowacyjny materiał sięgnął polski start-up — spółka CD3D, działająca w inkubatorze technologicznym Łódzkiego Technoparku, a finansowo wspierana przez fundusz zalążkowy AIP Seed Capital.
— Materiał opracowany przez Graphene 3D zawiera niewielką ilość grafenu, ale wystarczającą, by całkowicie zmienić funkcjonalność materiału bazowego, czyli PLA. Chcemy go przetestować, podobnie jak inne firmy na całym świecie. Zainteresowanie materiałem jest olbrzymie — twierdzi Paweł Ślusarczyk, prezes spółki CD3D. Na razie na temat sposobów wykorzystania materiału można jedynie teoretyzować.
Dopiero za kilka, kilkanaście miesięcy na rynku pojawią się konkretne przykłady jego zastosowania.
— Najpierw musimy sprawdzić, jak materiał zachowuje się podczas drukowania, dobrać odpowiednią dla niego drukarkę 3D, właściwie dostosować prędkość drukowania, temperaturę, szybkość przenoszenia materiału do głowicy drukującej itd. Ale już teraz, po pierwszych testach, widzimy, że jakość wydruku wzrasta przy zastosowaniu głowicy o nieco większym rozmiarze niż minimalny zalecany przez producenta. Do perfekcji można dojść jedynie metodą prób i błędów — mówi Paweł Ślusarczyk. Materiał skupia na sobie uwagę rynku głównie ze względu na możliwość przewodzenia prądu.
— Wyobraźmy sobie, że w trójwymiarze drukujemy prostą obudowę ze standardowego komponentu. Następnie nadrukowujemy na niej „ścieżki” z grafenu i instalujemy elementy elektroniczne. Resztę zadrukowujemy naszym bazowym materiałem. Finalnie uzyskamy w pełni funkcjonalny, elektroniczny przedmiot, stworzony w jednym procesie produkcyjnym. To może być choćby pendrive, pilot do bramy czy mała latarka ledowa — mówi Paweł Ślusarczyk.
Jak zaznacza, takie rozwiązanie mogłoby ułatwić proces szybkiego prototypowania, czyli tworzenia pierwszych, wzorcowych elementów, stanowiących część większych projektów.
— Trudno oczekiwać, że druk 3D realizowany z dodatkiem grafenu szybko zastąpi seryjną produkcję. Dla przemysłu to jednak bardzo interesujące rozwiązanie, bo teoretycznie pozwala np. na wyeliminowanie „okablowania” w wielu elektronicznych urządzeniach, co jest nieocenione przy tworzeniu prototypów — tłumaczy Paweł Ślusarczyk.
