Czytasz dzięki

Gratulacje może składać każdy

opublikowano: 15-07-2020, 22:00

Od dwóch dni polityczny świat spieszy z kurtuazyjnymi gratulacjami do Andrzeja Dudy.

Z autentycznego nagrania www.youtube.com/watch?v=zu4x31g42K4 wiemy, że prezydenta reelekta szczegółowo przepytał o samopoczucie m.in. António Guterres, sekretarz generalny ONZ, nawiązując nawet do smaku żubrówki. W rzeczywistości to dwóch rosyjskich komików zakpiło sobie globalnie z Andrzeja Dudy, przy okazji obnażając publicznie poziom jego dukanej po szkolnemu angielszczyzny. Szokuje, że dwóch prześmiewców z Rosji może sobie tak zwyczajnie zadzwonić bezpośrednio do zwierzchnika sił zbrojnych frontowego państwa NATO — z numeru niby ONZ, zweryfikowanego przez czujny aparat MSZ — i skutecznie wkręcać naiwniaka przez ponad 11 minut, przy bezradności polskich służb. Jeśli ma to być miernik poziomu bezpieczeństwa państwa tzw. dobrej zmiany — aż strach się bać.

Rozmawialiśmy
jak ekscelencja z ekscelencją…
Zobacz więcej

Rozmawialiśmy jak ekscelencja z ekscelencją… tvovan222prank - youtube.com

Obóz Rafała Trzaskowskiego raczej nie spieszy z gratulacjami, zajmując się protestami wyborczymi. Radykalnie skrócony specustawą termin ich wnoszenia upływa dzisiaj. Rozpatrzy je Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego (SN), czyli tzw. neoizba. Wypada przypomnieć, że po wyborach parlamentarnych w październiku 2019 r. posłała do kosza wszystkie usiłowania dokonania przez PiS rewizji wyborów do Senatu. Wtedy jej orzeczenia były wyjątkowo proste, albowiem protestujący nie wskazali jakiegokolwiek punktu zaczepienia uzasadniającego ponowne liczenie głosów, ich wnioski były partyjnym chciejstwem. Obecnie sytuacja jest nieco inna, wpłynie trochę protestów konkretnych, głównie dotyczących pozbawienia wyborcy konstytucyjnego prawa do oddania głosu. Dobrze udokumentowane pojedyncze protesty zostaną uznane za zasadne, ale ile ich może być — tysiąc, dwa? Odniesienie do liczby 20 458 648 głosów ważnych, a także do dzielącej rywali różnicy 422 385 głosów spowoduje oczywiste uznanie, że stwierdzone błędy nie wpłynęły na rozstrzygnięcie, który kandydat wygrał.

SN zajmuje się czystą arytmetyką i wyłącznie finalną fazą wyborów. Chodzi o prawidłowość wrzucania kart do urn oraz ich liczenia, w tym obszarze zaś uchybienia były naprawdę epizodyczne, od niedzieli o nich nie słychać. Uchwały SN od początku III RP nie zajmują się przebiegiem kampanii. W 1995 r. po wyborze Aleksandra Kwaśniewskiego uznano, że jego nieprawdziwe oświadczenie o posiadaniu wyższego wykształcenia nie wpłynęło na wynik, zwłaszcza że przed turą rozstrzygającą wszyscy już wiedzieli, że nie ma. Teraz zaś SN absolutnie nie odniesie się do okoliczności, że komitetem wyborczym Andrzeja Dudy stał się dysponujący budżetowymi miliardami cały aparat rządowy, a także dofinansowana miliardami z publicznej kasy partyjna telewizja narodowa. Ten problem wystąpił już podczas wyborów parlamentarnych w 2019 r., kiedy uznano, że cokolwiek ukazujące się w którejkolwiek telewizji nie jest „bezprawnym naciskiem mającym wpływ na przebieg wyborów”, ponieważ formalnie nie może „zakłócać lub utrudniać osobie posiadającej czynne prawo wyborcze swobodnego oddania głosu”. Czyli każdy podatny na propagandę bierze to na własne sumienie.

Termin podjęcia przez SN uchwały wyborczej upływa… 6 sierpnia. Tegoż dnia kończy się pierwsza kadencja Andrzeja Dudy i złoży on ponowną przysięgę wobec Zgromadzenia Narodowego. A zatem uchwała SN zostanie na pewno podjęta i ogłoszona najpóźniej 3 lub 4 sierpnia. Niespodzianki nie będzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane