Grecja dopiero padnie na kolana

RAV
opublikowano: 11-03-2010, 00:00

Były szef KE i włoskiego rządu twierdzi, że Hellada najgorsze ma za sobą. Ekonomiści wieszczą jej bankructwo.

Były szef KE i włoskiego rządu twierdzi, że Hellada najgorsze ma za sobą. Ekonomiści wieszczą jej bankructwo.

Najgorszy etap kryzysu finansowego Grecja ma już za sobą, a inne kraje Starego Kontynentu nie podążą jej ścieżką — twierdzi Romano Prodi, były prezydent Komisji Europejskiej (KE) oraz były premier Włoch.

Jego zdaniem, dotychczasowe działania podjęte przez kraj oraz pozostałych członków strefy euro są wystarczające. Czy aby na pewno?

— To bzdury. Wszystkie najpoważniejsze problemy Grecja ma dopiero przed sobą. Dotychczasowe działania podjęte przez tamtejszy rząd to zaledwie 5-10 proc. planu, który musi wykonać — twierdzi Krzysztof Rybiński, profesor SGH i były wiceprezes NBP.

Podobnego zdania jest Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

— Zapowiedzi bliżej nieokreślonej pomocy ze strony krajów europejskich w połączeniu z kolejnym pakietem cięć fiskalnych zapowiedzianym przez Grecję uspokoiły nieco inwestorów, jednak deklaracje o końcu problemów tego kraju wydają się być przedwczesne — uważa ekonomista Banku BPH.

Rząd Grecji wszelkimi sposobami stara się przekonać potencjalnych inwestorów, że potrafi poradzić sobie z gigantycznym problemami i obniżyć deficyt budżetu, który w 2009 r. sięgnął 12,7 proc. PKB (najwięcej w Europie). W minionym tygodniu ogłosił, że dzięki ograniczeniu wydatków oraz podniesieniu podatków zaoszczędzi dodatkowe 4,8 mld EUR.

— Grecja jest przypadkiem beznadziejnym. To kraj, który bardzo dużo wydaje, a jego społeczeństwo szybko się starzeje. Z szacunków Komisji Europejskiej wynika, że w 2060 r. jej dług publiczny wzrośnie do 900 proc. PKB z obecnych 120 proc. Bankructwo Grecji jest przesądzone i nastąpi w ciągu kilku lat — prognozuje Krzysztof Rybiński.

Zdaniem Adama Antoniaka, wchodzimy w postkryzysową fazę, kiedy po wcześniejszych doniesieniach o bankructwach firm i banków coraz częściej będziemy słyszeć o potencjalnych bankructwach krajów.

— Lista może się wydłużyć, bo skala obecnych deficytów przy dużym zadłużeniu powoduje, że wiele krajów jest narażonych na zwiększone ryzyko fiskalne — uważa Adam Antoniak.

Paradoksalnie na problemach Grecji skorzysta cała Europa.

— Bankructwo Grecji będzie korzystne, bo zmusi rządy pozostałych krajów Europy do przeprowadzenia reform, które dotychczas były odkładane — uważa Krzysztof Rybiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu