Poszerzenie Unii o nowe kraje członkowskie oraz kontynuacja założeń strategii lizbońskiej to główne cele rozpoczynającego się 1 stycznia 2003 r. przewodnictwa Grecji w Unii Europejskiej.
Czołową pozycję w strategii Grecji, która od 1 stycznia 2003 r. na pół roku obejmie przewodnictwo w Unii, stanowi wdrażanie postanowień przyjętych w Kopenhadze, związanych z przystąpieniem nowych krajów. Równie ważnym zadaniem, jakie stawiają przed sobą Grecy, jest regulacja stosunków zewnętrznych Unii, zwłaszcza z krajami bałkańskimi.
— Szczególnie zależy nam na nawiązaniu szerszej współpracy z Rumunią i Bułgarią. Nie zamierzamy jednak zaniedbywać pozostałych państw z bałkańskiego regionu. W dalszych planach prawdopodobnie rozpoczną się przygotowania do wstępnego przeglądu prawa tych krajów. Decyzje związane z przyszłym wstąpieniem państw bałkańskich do Unii wiążą się jednak z polityką średnio- i długoterminową — wyjaśnia Ilias Plaskovitis, sekretarz generalny do spraw europejskich w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Grecji.
Podkreśla on także znaczenie jak najszybszego zacieśnienia współpracy między UE a Rosją.
Na czerwcowym szczycie w Salonikach odbędzie się dyskusja nad przyszłością całej Europy. Udział w tych rozmowach wezmą nie tylko obecne kraje członkowskie, lecz także przyszli członkowie. Strategiczne założenia Greków to m.in. budowa systemu spójności i solidarności, koordynacja polityki makroekonomicznej pod kątem europejskiej wspólnoty walutowej (EMU), umocnienie wspólnej polityki obronnej oraz budowa wspólnej polityki państw unijnych wobec problemów związanych z emigracją.
— Zamierzamy też rozpocząć efektywniejsze prace nad rozwojem małych i średnich przedsiębiorstw. Naszym zdaniem, problemy tego sektora do tej pory nie zostały wystarczająco omówione — dodaje Ilias Plaskovitis.
Największym zagrożeniem dla spraw UE w ciągu najbliższych 6 miesięcy jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Grecy liczą na osiągnięcie porozumienia z Irakiem drogą pokojowych negocjacji.
— Jeżeli jednak okaże się, że Irak dysponuje bronią masowego rażenia, akcja militarna stanie się nieunikniona. Mamy nadzieję, że w takiej sytuacji wszelkie działania zbrojne będą efektem wspólnej decyzji podjętej przez wszystkie państwa członkowskie — podkreśla Ilias Plaskovitis.