Panicos Demetriades powiedział, że przy upływającym z końcem miesiąca terminie na spełnienie unijnych wymogów co do wielkości kapitału Bank Powszechny musi znaleźć 1,8 mld EUR. W tej sytuacji drugi największy bank na Cyprze najprawdopodobniej będzie musiał się zwrócić o pomoc do UE.
- Oczywiście im bliżej jesteśmy terminu, wydaje się to mniej nieprawdopodobne. Kraj stoi w obliczu załamania – powiedział.
Grecki kryzys szczególnie mocno uderzył w cypryjski sektor bankowy, który musiał odpisać już 3 mld EUR z inwestycji w greckie obligacje, a na kontach cypryjskich banków zalega jeszcze 22 mld EUR zaległych kredytów udzielonych greckiemu sektorowi prywatnemu. Jest to przygniatająca kwota dla kraju, którego PKB wynosi 18 mld EUR.
Grecki kryzys zniszczył gospodarkę Cypru
Rośnie prawdopodobieństwo, że Cypr będzie potrzebował europejskiej pomocy, by uporać się ze wpływem kryzysu greckiego na jego system bankowy, powiedział Panicos Demetriades, prezes banku centralnego w rozmowie z „Financial Times”.