Grelowski: Orbis nie zawyżył zysku I półrocza

Marek Druś
opublikowano: 2002-09-02 16:35

Prezes Orbisu Maciej Grelowski twierdzi, że kierowana przez niego spółka nie zawyżyła wysokości przedstawionego w raporcie półrocznym zysku brutto. Odmiennego zdania jest Deloitte & Touche.

Orbis podał w raporcie półrocznym, że jego zysk brutto za ten okres wyniósł 11,19 mln zł. Deloitte & Touche uważa, że był o 5,06 mln zł niższy.

- Pragnę zapewnić akcjonariuszy o rzetelności w prezentowaniu zdarzeń gospodarczych przez spółkę Orbis – twierdzi Grelowski w komentarzu do półrocznego sprawozdania finansowego spółki.

Prezes Orbisu twierdzi, że „nowe uregulowania ustawy o rachunkowości stworzyły nowe standardy, których wdrożenie wymaga znacznie więcej czasu niż te pierwsze sześć miesięcy”. Jego zdaniem nie ukształtowała się jeszcze wykładnia nowych regulacji dotyczących rachunkowości, a także praktyka ich stosowania.

- To [...] skutkuje możliwością odmiennego traktowania materiału źródłowego dla kreowania różnych stanowisk zarówno przez spółkę, jak i biegłego rewidenta – twierdzi Grelowski.

Deloitte & Touche Audit Services, który dokonał przeglądu sprawozdania, napisał w raporcie, że Orbis zawyżył zysk brutto o 4,08 mln zł. Powodem miał być brak rezerw na odprawy i odszkodowania dla pracowników Hotelu Sofitel w Krakowie. Orbis miał również jakoby ok. 980 tys. zł zawyżyć wartość środków trwałych.

Prezes Grelowski tłumaczy, że wypłacane odprawy z tytułu zwolnień zaliczane były zawsze w koszty w okresie ich poniesienia. Jego zdaniem rozkład wydatków z tego tytułu zrealizowany w 2001 roku i planowany w 2002 roku jest prawie identyczny.

- Ujęcie proponowanej przez audytora korekty oznaczałoby zmianę zasady rachunkowości w zakresie ujmowania kosztów restrukturyzacji, a to z kolei skutkowałoby brakiem porównywalności danych finansowych za okresy półroczne w latach 2001-2002 – pisze w komentarzu prezes Orbisu.

Grelowski tłumaczy również, że strata w wysokości 977,5 tys. zł, poniesiona w pierwszym półroczu, to wynik aktywowania kosztu zabezpieczenia ryzyka kursowego kredytu inwestycyjnego jako elementu kosztów finansowych inwestycji w trakcie realizacji. Podkreśla, że takie traktowanie wspomnianej straty jest zgodne ze znowelizowaną ustawą o rachunkowości.

MD, PAP