Handlująca produktami dla rolnictwa sieć Grene znana jest głównie ze sprzedaży części i produktów przeznaczonych do ciągników i innych maszyn rolniczych. Ubiegły rok był dla producentów takiego sprzętu słaby. W ciągu 11 miesięcy sprzedaż nowych ciągników (mierzona liczbą rejestracji) skurczyła się o 15 proc. w porównaniu z tym samym okresem 2014 r. — podaje firma Martin & Jacob. Dwa lata wcześniej też spadała.
— Chudsze lata na rynku nowych maszyn rolniczych nie są tak trudne dla handlu ich częściami. Rolnicy nie kupują nowego sprzętu, więc naprawiają stary, choć i tutaj ograniczyli również wydatki, m.in. z powodu rosyjskiego embarga i konieczności zapłacenia kar za przekroczenie kwot mlecznych. Nam udało się jednak zwiększyć sprzedaż o około 8 proc., do 160 mln zł — mówi Jarosław Łuczak, szef marketingu i e-commerce w Grene.
Wywodzące się z Danii Grene należy od dwóch lat do holenderskiego giganta — Grupy Kramp, o rocznych obrotach sięgających 670 mln EUR. W Polsce pod szyldem Grene działa 130 sklepów, w tym 37 franczyzowych.
— Aktualizujemy strategię, która zakładała otwarcie 220- -250 sklepów. Obecnie uważamy, że może być ich więcej. Plan na ten rok to otwarcie 20 placówek, przede wszystkim franczyzowych — twierdzi Jarosław Łuczak. Polska południowo-wschodnia to jeden z najważniejszych kierunków. Tam Grene jest jeszcze słabo widoczne.
— W Polsce działa około 3,5 tys. sklepów z częściami dla rolnictwa, z czego na palcach jednej ręki można policzyć profesjonalnie zorganizowane sieci. Wśród tych pojedynczych placówek sporo jest dystrybutorów Krampa, których zachęcamy, by dołączyli do nas — opowiada dyrektor marketingu Grene.