Minister finansów Mirosław Gronicki ocenia, że na koniec maja deficyt budżetowy wyniósł ok. 52 proc. planowanej na cały rok kwoty 35 mld zł. Jego zdaniem, w całym roku dochody budżetu będą wyższe o 2 mld zł wobec planowanych 174,7 mld zł. Minister poinformował też, że od 9 czerwca rozpoczyna konsultacje z opozycją w sprawie budżetu na 2006 rok.
"Oczekujemy, że po pięciu miesiącach mamy około 52 proc. planu deficytu. Mamy dobre dochody z VAT i CIT, gorsze z akcyzy, zgodnie z planem realizujemy dochody z PIT" - powiedział Gronicki w środę PAP.
Zdaniem ministra, część dodatkowych dochodów zostanie przeznaczona na sfinansowanie potrzeb Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS).
Minister finansów podtrzymał również swoją wcześniejszą prognozę całorocznego wykonania deficytu budżetu. "Raczej nie będzie kłopotów i spokojnie zmieścimy się w planie (deficytu - PAP). Wcześniej widzieliśmy możliwość zmniejszenia deficytu do 33 mld zł i podtrzymujemy ten pogląd" - powiedział Gronicki.
Pod koniec maja wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska powiedziała PAP, że lepsze od zakładanego wykonanie planu deficytu po 5 miesiącach to skutek opóźnienia wejścia w życie ustawy o wypłatach dodatków do emerytur i rent. Wypłata miała nastąpić w maju i kosztować budżet około 1,3 mld zł.
Według Gronickiego, szacunki dotyczące skutków budżetowych z tytułu wprowadzenia tych przepisów są nieścisłe, co może być czynnikiem ryzyka przy wykonaniu budżetu. Jednak z drugiej strony - zdaniem ministra - są wątpliwości, czy ustawa regulująca wypłatę świadczeń jest zgodna z konstytucją.
"Jeżeli chodzi o wydatek 1,3 mld zł (na wypłatę dodatków emerytalnych - PAP) to, po pierwsze jest pytanie, czy ta ustawa jest konstytucyjna. Po drugie, powstaje pytanie o zakres wydatków, czy to, co proponują posłowie jest dobrze policzone. Mamy wątpliwości. Jeżeli okaże się, że jest to więcej niż 1,3 mld zł to powstaje pytanie, z czego to sfinansować" - powiedział Gronicki.
Jak poinformował Gronicki, od czwartku, 9 czerwca, zamierza rozpocząć konsultacje w sprawie przyszłorocznego budżetu z partiami opozycyjnymi. Na początek minister finansów zamierza spotkać się z politykami PiS.
"Napisaliśmy listy do wszystkich klubów parlamentarnych. Do tej pory odpowiedziała Samoobrona, z którą spotkam się we wtorek (14 czerwca), SLD oraz PiS, z którym spotkam się jutro (9 czerwca)" - powiedział Gronicki.
Minister finansów odniósł się także do idei tworzenia budżetu zadaniowego, której zwolennikami są politycy PO i PiS.
"Gdy obie partie (PO i PiS) już zwyciężą w wyborach i zorganizują rząd zobaczą, co tak naprawdę można zrobić. Fakt jest faktem, że budżetowanie zadaniowe zbliża nas do memoriałowego bardziej niż to, co jest w tej chwili. Jednak restrukturyzacja budżetu to nie jest kwestia kilku miesięcy, tylko kwestia kilku lat. Takie prace już w MF trwają" - powiedział Gronicki.
"Wszystko to, co polepsza efektywność systemu finansów publicznych jest pożądane. Trzeba tylko to spokojnie przedyskutować, zobaczyć co można zrobić. Nie można robić rewolucji" - dodał.
Jego zdaniem, szczególnie ważny przy zmianie sposobu pisania budżetu jest jasny podział kompetencji w rządzie.
"Nie mam żadnych obiekcji co do idei. Warunek jest tylko taki: kto będzie za to odpowiedzialny. Nie może być tak, że będą dwa ośrodki władzy finansowej: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i Ministerstwo Finansów. Poza tym decyzje nie mogą być dyskrecjonalne. Inaczej odejdziemy od przejrzystości finansów publicznych" - powiedział minister Gronicki.
O tym, że za tworzenie budżetu miałby być odpowiedzialny bezpośrednio premier mówił przed kilkoma miesiącami m.in. lider PO Jan Maria Rokita.
Założenia do budżetu zostaną zaprezentowane 14 czerwca, po obradach Rady Ministrów.