„Grozi nam wybuch epidemii”

DI
opublikowano: 2015-10-12 14:02

Koniecpol ma problem, z którym borykają się państwa trzeciego świata. Skoro rząd pomógł Słupskowi, którego finanse pogrąża aquapark, niech pomoże też gminie, w której brakuje wody – sugeruje szef Związku Miast Polskich.

iStock

Letnia susza spowodowała, że w sołectwach Koniecpola zabrakło wody. Ryszard Suliga, od niecałego roku burmistrz tego miasta, zwrócił się do innych samorządowców z apelem o pomoc finansową. Chodzi o budowę sieci wodociągów, które rozwiążą problem suchych studni. Koszt – 14 mln zł. Niby niewiele, ale samorząd Koniecpola musi wdrażać program naprawczy i nie stać go nawet na prace projektowe.

„Jeśli chodzi o gęstość sieci wod-kan, znajdujemy się na granicy przepaści cywilizacyjnej, grożącej wybuchem epidemii spowodowanej brakiem odpowiedniej jakości wody do picia” – alarmuje Ryszard Suliga w piśmie do samorządowców.

Starania Koniecpola poparł Związek Miast Polskich (ZMP). Serwis internetowy „Wspólnoty”, pisma samorządu terytorialnego, napisał, że Zygmunt Frankiewicz, szef ZMP i prezydent Gliwic, wystosował list do premier Ewy Kopacz.

„Śląskie samorządy wielokrotnie okazywały solidarność z sąsiadami i wspierały gminy dotknięte klęskami żywiołowymi (…). Kwota, jaką sygnalizuje w piśmie burmistrz Koniecpola, jest jednak na tyle wysoka, że wsparcie innych jednostek samorządu terytorialnego będzie niewystarczające” – opisuje Zygmunt Frankiewicz.

I dodaje:

„Sytuacja Koniecpola przywodzi na myśl problemy z jakimi borykało się miasto Słupsk, które popadł w kłopoty finansowe z powodu wyroku w sprawie aquaparku. Jak wiemy z relacji ogólnopolskich mediów dzięki szczodrości kierowanego przez Panią rządu, Słupsk uzyskał zapewnienie o przekazaniu środków z rezerwy ogólnej budżetu państwa (…) Doceniając gest rządu wobec Słupska chcę wierzyć, że obywatele rzeczpospolitej mogą również liczyć na pomoc państwa w sytuacji opisanego kryzysu, którego charakter przywodzi na myśl problemy, z którymi borykają się państwa trzeciego świata” – opisuje Zygmunt Frankiewicz.

Oba dokumenty TUTAJ