STANISŁAW KUBIELAS
ekspert makroekonomii z Uniwersytetu Warszawskiego
Gospodarki takich krajów pogrążonych w kryzysie, jak Grecja czy Portugalia, rozwijały się dzięki członkostwu w UE i dostępowi do jej rynku. Zabrakło im jednak inwestycji w branże o wysokim zaawansowaniu technologicznym, zbyt małe były także nakłady na edukację, badania i rozwój. W Polsce ich poziom w stosunku do PKB jest podobnie niski, zatem grozi nam zahamowanie innowacyjnych dziedzin gospodarki.
Postępu dokonywaliśmy dzięki otwartości na rynki zewnętrzne oraz inwestycje zagraniczne. Kolejną fazą był rozwój gałęzi wymagających efektu skali, takich jak przemysł samochodowy czy gospodarstwa domowego. Ale dalszy wzrost wymaga przejścia do branż bardziej zaawansowanych technologicznie.
Dlatego pilnie należy zadbać o dwa obszary mające wpływ na innowacyjność gospodarki. Pierwszy to edukacja — i w tej dziedzinie widać postęp. Drugi, niestety słabszy, to nakłady na badania i rozwój. Ich zwiększenie jest konieczne dla złagodzenia przejścia Polski przez kryzys.