Gruba strata zapisana drobnym drukiem

Rafał Kerger
opublikowano: 2005-09-28 00:00

Jakich kruczków może się spodziewać przedsiębiorca w umowach o ubezpieczeniu AC i OC firmowych samochodów?

W zasadzie nietrudno wybrać towarzystwo, w którym wykupimy dla firmowych aut ubezpieczenia autocasco (AC) i od odpowiedzialności cywilnej (OC). Firm jest sporo, proponują zróżnicowane ceny, rozmaite pakiety i możliwości negocjowania umowy. Gdy jednak przychodzi do kradzieży czy stłuczki, okazuje się, że dostajemy od ubezpieczyciela mniej, niż oczekiwaliśmy. Dlaczego?

— Ubezpieczony na samym końcu zawsze dostaje w tyłek. Bo się na ubezpieczeniach nie zna — twierdzi Lech Radziewicz z Inter Broker.

Kruczki, jakie stosują ubezpieczyciele, ukryte są wszędzie. W zapisach ogólnych warunków ubezpieczenia, umowach czy wariantach ubezpieczenia. Wynikają nawet z procedur zakładów ubezpieczeniowych.

Zadanie i rozwiązanie nr 1

— Największy problem pojawia się przy likwidacji szkody po wypadku. Zakłady ubezpieczeń naciągają ceny napraw pojazdów tak, aby ich wartość przekroczyła 70 proc. wartości rynkowej pojazdu. Jednocześnie zawyżają wartość pozostałości, czyli wraku. Po co? By nie naprawiać, tylko wypłacić ubezpieczonemu odszkodowanie minus wartość uszkodzonego auta — tłumaczy Lech Radziewicz.

Na czym polega ten mechanizm? W samochód firmy Alfa wartości 50 tys. zł wjechał autobus. Wartość naprawy wyliczona przez ubezpieczyciela wyniosła 40 tys. zł (więcej niż 70 proc.). Ubezpieczyciel chciał wypłacić Alfie 40 tys. odszkodowania i wcisnąć mu wrak wyceniony na 10 tys. zł. Niech firma sama się martwi, co z nim zrobić. Na szczęście przedsiębiorca serfował w sieci i zauważył, że rozbite auta tej marki nie chodzą za więcej niż 7 tys. zł, a na dodatek miał brokera, który kilka podobnych przypadków już przerobił.

— Zgodnie z kodeksem cywilnym ubezpieczyciel po stłuczce powinien wypłacić odszkodowanie równoważące całość straty i trzeba mu o tym przypomnieć. Najlepiej pisemnie — mówi Lech Radziewicz.

— Należy zauważyć, że dotyczy to tylko sytuacji, w której jesteśmy poszkodowanymi i ubiegamy się o odszkodowanie z polisy OC sprawcy. Nie ma dyskusji z ubezpieczycielem w razie likwidacji szkody z ubezpieczenia AC — wyjaśnia Nina Olbrych, broker z Akma Brokers.

Zadanie i rozwiązanie nr 2

— Ubezpieczyciele często oferują zniżki w składce za wybór tańszego, tzw. kosztorysowego sposobu naprawy szkody. W takich wariantach rozliczenie szkody nie odbywa się na podstawie rachunków z warsztatu, tylko na podstawie wyliczonego przez towarzystwo kosztorysu. Otrzymujemy odszkodowanie i sami szukamy serwisu. Jednak odszkodowanie takie wylicza się zwykle z potrąceniem amortyzacji części, uwzględnia się też ceny tańszych zamienników, a nie oryginalnych części. Dlatego kwota nie pozwala skorzystać z usług autoryzowanych stacji obsługi — uprzedza Joanna Królikowska-Bocheńczyk, prezes AdlerBrokers Group.

— Jeśli chcemy, by przy szkodzie nie potrącano zużycia amortyzacyjnego części, to przy zawieraniu ubezpieczenia AC warto pamiętać o zapłacie wyższej stawki i wykupieniu amortyzacji — radzi Nina Olbrych.

Zadanie i rozwiązanie nr 3

— Zawierając ubezpieczenie, należy zwracać uwagę na to, czy zniesiono tzw. udziały własne w szkodach. Udział własny służy przerzuceniu części odpowiedzialności finansowej na właściciela pojazdu. W niektórych towarzystwach, nie każdy rodzaj udziału własnego można znieść. Np. dopłacamy w razie kradzieży pojazdu z niestrzeżonego parkingu — mówi Joanna Królikowska-Bocheńczyk.

Zdarzają się też udziały własne w przypadku wystąpienia drugiej i kolejnych szkód. Na przykład przy likwidacji drugiej szkody dostaniemy 90 proc. odszkodowania, przy trzeciej — 80 proc.

Zadanie i rozwiązanie nr 4

Towarzystwa wprowadzają również zapisy niepozwalające na redukcję lub nawet odmowę wypłaty odszkodowania z AC, jeśli do wypadku doszło np. przy przekroczeniu o 30 km/h dozwolonej prędkości czy złamaniu innych przepisów drogowych, m.in. wjazdu na skrzyżowanie na czerwonym świetle, nieprzestrzegania znaku stop czy wyprzedzania w miejscu niedozwolonym.

— Kruczki ukryte są również w sposobie prezentacji oferty ubezpieczenia. Nawet nazwy oferowanych wariantów mogą mylić, np. wariant zwany standardowym może w jednym towarzystwie oznaczać podstawowy zakres, najbardziej okrojony, podczas gdy w drugim jest wariantem pełnym, np. bez potrąceń przy wypłacie odszkodowania. I tutaj warto skorzystać z pomocy brokera ubezpieczeniowego, który ułatwi dobranie najbardziej korzystnej oferty — radzi Joanna Królikowska-Bocheńczyk

Zadanie i rozwiązanie nr 5

Należy również sprawdzić, czy nie ma w umowach ubezpieczeniowych wyłączeń z uwagi na rodzaj działalności gospodarczej.

— Niektórzy ubezpieczyciele nie odpowiadają za szkody, jakie wystąpiły podczas użycia pojazdu do transportu towarów niebezpiecznych, jak paliwa, toksyczne substancje chemiczne czy gaz — mówi Nina Olbrych.

Można włączyć takie wypadki do ochrony ubezpieczeniowej po zapłaceniu dodatkowej składki.

Zadanie i rozwiązanie nr 6

— Jeśli zamierzamy zmienić ubezpieczyciela, warto pamiętać o obowiązku wypowiedzenia OC najpóźniej na dzień przed zakończeniem okresu ubezpieczenia. W razie sprzedaży pojazdu konieczne jest poinformowanie o tym ubezpieczyciela w terminie 30 dni. Jeśli chcemy otrzymać zwrot składki za niewykorzystany okres ubezpieczenia z tytułu OC, konieczne jest uzyskanie od nabywcy oświadczenia o wypowiedzeniu umowy, bo inaczej nasze ubezpieczenie przechodzi na nowego właściciela pojazdu — przestrzega Nina Olbrych.