Grubsze portfele rekinów giełdy

aktualizacja: 13-02-2017, 12:11

Zmian na szczycie nie ma, ale po burzliwym roku 2016 na liście giełdowych miliarderów doszło do sporych przetasowań

Mijający rok był bardziej udany dla szerokiego rynku niż dla portfeli najbogatszych giełdowych inwestorów. Warszawski indeks giełdowy kończy go na poziomie o 10 proc. wyższym. Tymczasem portfele giełdowych miliarderów są jedynie o 2 proc. grubsze. Łącznie piętnaścioro inwestorów (bo nie rozdzielamy portfeli rodzin Kulczyków i Domogałów) ma w akcjach notowanych spółek 34,5 mld zł.

Wyświetl galerię [1/3]

Zygmunt Solorz-Żak ARC

Miliardy z Polsatu

Najbogatszy inwestor na warszawskiej giełdzie ma 60 lat, mieszka w Warszawie i w portfelu ma tylko trzy notowane spółki, z których rad nadzorczych wycofał się jesienią tego roku — ale jego syn jest prezesem największej. Zygmunt Solorz-Żak po raz kolejny zwyciężył w zestawieniu giełdowych miliarderów. W 2015 r. jego giełdowy majątek skurczył się o 14 proc., w tym było jednak lepiej. Łączna wartość pakietów w Cyfrowym Polsacie, który wchłonął częstotliwościowego Midasa i odpowiada za aż 96 proc. wartości portfela, energetycznym ZE PAK i ATM Grupie wzrosła o 5 proc., osiągając poziom 9,33 mld zł. I to pomimo obsunięcia o ponad połowę kursu tej ostatniej spółki. Dla twórcy Polsatu to trzeci rok na czele zestawienia, ale do poziomu z rekordowego 2014 r. jeszcze trochę brakuje. Przypomnijmy — wówczas, jako pierwszy indywidualny inwestor w historii GPW, przebił barierę 10 mld zł w akcjach notowanych w Warszawie spółek. Giełdowym miliarderem jest też wieloletni współpracownik Zygmunta Solorza- -Żaka Heronim Ruta — przy założeniu, że zarejestrowana na Cyprze spółka Sensor (która ma 8,59 proc. akcji Cyfrowego Polsatu) ciągle jest przez niego kontrolowana. Oficjalnie od początku 2015 r. jej właścicielem jest podmiot z Brytyjskich Wysp Dziewiczych, kontrolowany przez fundację z Liechtensteinu, choć Heronim Ruta nadal zasiada w radzie nadzorczej telewizyjno-telekomunikacyjnej grupy. Giełdowy majątek rzędu 1,32 mld zł daje mu 10. miejsce w rankingu.

Stabilne podium

Drugie miejsce w zestawieniu miliarderów obronił Michał Sołowow, zwycięzca z lat 2011-13. Wartość akcji kontrolowanych przez niego spółek skurczyła się jednak o ponad jedną trzecią — z 6 do 4 mld zł. Przyczyną tego spadku nie była jednak gorsza kondycja biznesów kieleckiego inwestora, tylko ograniczenie giełdowego portfela do zaledwie jednej spółki — chemicznego Synthosu, który zresztą zaliczył udany rok i zwiększył kapitalizację o blisko jedną czwartą. Z parkietu w sierpniu tego roku zniknęło produkujące ceramikę sanitarną Rovese, na które Michał Sołowow ogłosił wezwanie (podobnie jak wcześniej na Barlinek), inwestorsprzedał też akcje deweloperskiego Echo Investment. Ostatnie miejsce na podium zajmuje — podobnie jak przed rokiem — najbogatszy obcokrajowiec na warszawskiej giełdzie. Tym razem nie jest nim jednak Portugalczyk Luis Amaral, ale Meksykanin Carlos Fernández González, który przez łańcuszek spółek kontroluje restauracyjną spółkę AmRest. Pojawił się w niej w ubiegłym roku, odkupując pakiet od funduszu Warburg Pincus. W tym roku ogłosił zaś wezwanie na kolejnych 30 proc. akcji, co w połączeniu ze wzrostem kursu AmRestu o ponad 50 proc. daje mu blisko 3,75 mld zł w akcjach notowanych na GPW. Tymczasem Luis Amaral, który od 2003 r. kontroluje dystrybucyjny Eurocash i jest jego prezesem (karierę w Polsce zaczynał w Jeronimo Martins, właścicielu Biedronki, jeszcze w latach 90.), po bardzo burzliwym roku dla polskiego handlu ma pakiet wart o ponad 30 proc. mniej, czyli niemal dokładnie o 1 mld zł. Nie wystarczyło to do utrzymania trzeciego miejsca w zestawieniu, a portugalski menedżer i inwestor może już czuć na plecach oddech rywali.

Puchnące portfele

Na miejscach rankingu poza podium doszło do sporej rewolucji. Giełdowy majątek, przekraczający 2 mld zł, ma jeszcze trzech — a właściwie czterech — inwestorów. Po bardzo udanym roku dla CCC na czwarte miejsce wskoczył Dariusz Miłek, założyciel i prezes obuwniczej spółki. Wartość jego pakietu wzrosła o blisko 60 proc., z 1,37 do 2,17 mld zł. Jego biznesowy partner i drugi główny akcjonariusz CCC Leszek Gaczorek może pochwalić się już majątkiem przekraczającym 0,5 mld zł.

Dzięki przejęciu kontroli nad chylącym się ku upadkowi rywalem barierę 2 mld zł przekroczyli Tomasz i Jacek Domogałowie, znani przede wszystkim z produkującego maszyny górnicze Famuru. Teraz kontrolują też Kopex, którego akcje odkupili od Krzysztofa Jędrzejewskiego. Poza tym mają znaczące pakiety w Zamecie i PGO. Niekwestionowaną perłą w inwestorskiej koronie był Famur, którego kurs od początku roku wzrósł o prawie 170 proc. To wszystko sprawiło, że giełdowy majątek Domogałów, w ubiegłym roku nieznacznie przekraczający 1 mld zł, teraz sięga 2,1 mld zł. Wzrost wartości portfela o ponad 100 proc. to oprócz rekordowych osiągnięć Meksykanina najlepszy wynik w tegorocznym zestawieniu. Wyraźnie mniejszy, ale też imponujący wzrost wartości portfela zanotował ostatni z inwestorów, których portfel jest wart ponad 2 mld zł, czyli Ukrainiec Andriej Wieriewskij. Kurs kontrolowanego przez niego Kernela, zajmującego się m.in. produkcją oleju słonecznikowego i eksportem zbóż, w mijającym roku skoczył o ponad 40 proc. Zapewniło to twórcy spółki siódme miejsce w naszym rankingu.

Mogło być lepiej

Nieco poniżej progu 2 mld zł uplasowali się stali bywalcy list najbogatszych Polaków: Leszek Czarnecki oraz Dominika i Sebastian Kulczykowie. Giełdowy majątek tego pierwszego, oparty na instytucjach finansowych i w najlepszych momentach sięgający niemal 6 mld zł, teraz można szacować na 1,86 mld zł (bez uwzględnienia akcji Idea Banku, których bezpośrednim właścicielem jest Getin Holding). Dużym kłopotem dla miliardera był tak nowy podatek bankowy, jak i plany rozwiązania problemu kredytów frankowych. Getin Noble, czyli jego najcenniejsze aktywo, ponosi straty i został objęty programem naprawczym. Ma to tę dobrą stronę, że nie musi dzięki temu płacić nowego podatku. Tymczasem majątek rodzeństwa Kulczyków na warszawskiej giełdzie skurczył się aż o 36 proc., co jest ex aequo najgorszym wynikiem w zestawieniu. Na czerwono świecił tak kurs chemicznego Ciechu, jak i Polenergii, lepiej radził sobie tylko poszukujący surowców Serinus. Przypomnijmy, że w tym roku rodzeństwo zainkasowało ponad 10 mld zł za pakiet akcji SABMillera. 36-procentowy spadek wartości portfela zanotował również Wiaczesław Kantor, rosyjsko-izrealski inwestor, który w ubiegłym roku zadebiutował w zestawieniu na piątym miejscu dzięki znaczącemu pakietowi akcji Grupy Azoty, wartemu prawie 2 mld zł. Teraz jego pakiet jest wyceniany na ponad 0,7 mld zł mniej.

Blisko do miliarda

Giełdowym miliarderem, mimo kilkuprocentowego spadku kursu akcji, może nazywać się też Krzysztof Oleksowicz, twórca i prezes Inter Carsu. Po raz kolejny bardzo niewiele brakuje do tego tandemowi głównych akcjonariuszy odzieżowego LPP. Pakiety akcji Marka Piechockiego i Jerzego Lubiańca są warte na koniec grudnia po 0,99 mld zł, o 1 proc. więcej niż rok temu. W poczekalni pojawiły się też nowe nazwiska. Zbigniew Juroszek dzięki wprowadzeniu w ubiegłym roku do obrotu deweloperskiego Atalu może pochwalić się giełdowym majątkiem rzędu 0,95 mld zł. Po udanym debiucie giełdowym Celon Pharmy majątek przekraczający 0,85 mld zł ma Maciej Wieczorek. Podobnym majątkiem — na który składają się głównie pakiety w Mennicy Polskiej i Newagu — może się też pochwalić Zbigniew Jakubas. To jedyny biznesmen, który wypadł w tym roku z rankingu. Stało się tak dlatego, że w wycenie jego portfela nie uwzględniamy pakietów w Netii — po pierwsze dlatego, że ich część jest uwzględniona w wycenie Mennicy Polskiej, a po drugie, że kojarzony z inwestorem FIP 11 FIZAN (ma 20 proc. Netii) oficjalnie nie jest z nim powiązany.

Jak tworzyliśmy ranking

W „Pulsie Biznesu” od lat zasady tworzenia listy giełdowych miliarderów są proste. Pod uwagę bierzemy pakiety w spółkach notowanych na dużym i małym rynku GPW, nie uwzględniając zagranicznych giełd. Nie uwzględniamy również akcji spółek, posiadanych za pośrednictwem innego giełdowego wehikułu — i tak w przypadku Romana Karkosika nie liczymy akcji m.in. Impexmetalu, uznając, że ich wartość jest uwzględniona w kursie Boryszewa, a w przypadku Leszka Czarneckiego nie bierzemy pod uwagę akcji Idea Banku, które należą do Getin Holdingu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska, Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu