Grudniowa inflacja może przekroczyć 4 proc.

ISB
13-12-2007, 17:01

Wzrost inflacji w listopadzie do 3,6% r/r został spowodowany przez drożejące żywność i paliwa. Zdaniem analityków, czwartkowe dane nie przesądzają jednak podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP), ale podnoszą ich prognozy inflacji grudniowej nawet do 4%.

"Wzrost cen w listopadzie spowodowany był głównie bardzo silnym wzrostem cen żywności (o 1,5% m/m), wzrostem cen paliw (o 1,3% m/m) oraz wzrostem cen użytkowania mieszkań (o 0,4% m/m). Dzisiejsze dane wskazują na to, że inflacja na koniec tego roku wyniesie 3,7-3,8% r/r" - tłumaczy główny ekonomista Banku BPH Ryszard Petru.

Jego zdaniem, wzrost wskaźnika CPI musi spowodować rewizję prognoz - ocenia on, że inflacja bazowa netto wyniesie 1,5% wobec 1,4% szacowanych przez BPH wcześniej.

Podobnie październikowe dane oceniają inni analitycy, którzy wskazują kolejne powody wzrostu wskaźnika CPI. Niektórzy z nich są większymi pesymistami niż Ryszard Petru i wyżej szacują grudniową inflację.

"Ceny żywności i napojów bezalkoholowych oraz paliw były bliskie naszych prognoz. To, co odegrało istotną rolę, to niewielkie przyspieszenia cen w kategoriach odzież i obuwie (0,2%m/m), użytkowanie mieszkania i nośniki energii (0,4% m/m) czy hotele i restauracje (0,6% m/m) - te czynniki podbijają prognozę inflacji bazowej z 1,4%r/r do 1,5%r/r w listopadzie. Powyższe dane przesuwają także nieco w górę oczekiwania dotyczące CPI na koniec grudnia, do 4,0-4,1%r/r" - analizuje ekonomista Banku Pekao SA Marcin Mrowiec.

"Drugi miesiąc z rzędu wzrosły ceny obuwia i odzieży i jest to pierwsza taka sytuacja od 2004 roku. Trzeci miesiąc z rzędu ceny w restauracjach i hotelach rosną przynajmniej o 0,5% miesięcznie i jest to zjawisko nie obserwowane od początku 2001 roku. Świadczy to w sposób oczywisty o przełożeniu się wyższych dochodów ludności na konsumpcję, która w sytuacji presji kosztowej kończy się wzrostami cen. Coraz szybciej rosną także koszty wyposażenia mieszkania, a pamiętajmy, że większość mieszkań z zeszłorocznego boomu na rynku nieruchomości ciągle czeka na wykończenie" - dodaje analityk X-Trade Brokers Przemysław Kwiecień.

Według niego, inflacja w grudniu może wzrosnąć nawet do 4,2-4,3% w ujęciu rocznym. Podobnym pesymizmem wykazuje się analityk banku BGŻ Wojciech Matysiak, który dodatkowo obawia się proinflacyjnego efektu świąt.

"Mimo stabilizacji cen produktów rolnych, można spodziewać się, że w okresie przedświątecznym sprzedawcy wykorzystają okazję do kolejnych znacznych podwyżek cen artykułów żywnościowych. Oceniamy, że narastającej inflacji cen żywności nie zdoła zatrzymać ewentualny lekki spadek dynamiki popytu na drób związany z obawami przed ptasią grypą" - wyjaśnia Matysiak.

W jego ocenie inflacja w grudniu może przekroczyć 4,0% i niewykluczone, że wskaźnik CPI będzie pozostawał poza dopuszczalnym przez bank centralny korytarzem wahań przez pierwszą połowę przyszłego roku.

Mimo wyższej od przewidywań inflacji żaden analityk nie spodziewa się gwałtownej reakcji RPP i wszyscy oczekują podwyżki dopiero w styczniu.

"Dzisiejsze dane były nieco powyżej oczekiwań rynku i zapewne też oczekiwań Rady. Pomimo przekroczenia górnej granicy celu, nie spodziewamy się podwyżki stóp w grudniu, gdyż takie działanie mogłoby zostać zinterpretowane jako podążanie przez Radę za wzrostem cen żywności, co mogłoby w efekcie zwiększyć oczekiwania co do skali podwyżek stóp. Nie sądzimy, aby takie były zamiary Rady. Nadal też spodziewamy się wzrostu stóp procentowych w 2008 do 5,5%" - wyjaśnia Ryszard Petru.

"Mimo nasilających się niekorzystnych procesów inflacyjnych, Rada prawdopodobnie nie zmieni stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu, choć w jej składzie zapewne znajdzie się kilku zwolenników podwyżki oprocentowania. Możliwość wystąpienia efektów drugiej rundy po wzroście cen żywności oraz obserwowane od kilku miesięcy tendencje na rynku pracy skłonią zapewne Radę do podjęcia działań na początku przyszłego roku. Spodziewamy się co najmniej dwóch kolejnych podwyżek stóp procentowych w pierwszym kwartale 2008 r." - dodaje Wojciech Matysiak.

Natomiast Marcin Mrowiec zwraca uwagę na fakt, że z punktu widzenia RPP dane te oznaczają znaczne przyspieszenie scenariusza wzrostu inflacji nakreślonego w październikowej projekcji inflacji, która zakładała przekroczenie górnej granicy pasma dopuszczalnych wahań (1,5-3,5%) dopiero od II kwartału 2009. Może to oznaczać bardzo burzliwą dyskusję członków rady, ale tym razem zwyciężą jeszcze "gołębie".

"Oczywiście, głównym siłami obecnie napędzającymi inflację są czynniki podażowe (ceny żywności i paliw), na które polityka monetarna ma niewielkie (jeśli nie zerowe) przełożenie, jednak tak znaczne przyspieszenie inflacji ponad oczekiwaną jeszcze dwa miesiące temu ścieżkę oznaczać będzie konieczność poważnej dyskusji RPP nt. zagrożeń płynących z potencjalnych efektów drugiej rundy. Wciąż jednak zakładamy, że do podwyżki stóp dojdzie dopiero w styczniu" - podkreśla ekonomista Pekao SA.

RPP podejmie decyzję o poziomie stóp procentowych na posiedzeniu w dniach 18-19 grudnia. (ISB)

Lesław Kretowicz

lk/tom

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ISB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Grudniowa inflacja może przekroczyć 4 proc.