Czytasz dzięki

Grupa Azoty drożeje na kredyt

opublikowano: 19-02-2019, 22:00

Gaz tanieje, więc kurs producentów nawozów szaleje. Część analityków chłodzi jednak nastroje. Według nich, dywidendy zamiast wzrosnąć, mogą nawet spaść.

Kurs Grupy Azoty Zakładów Chemicznych Police wzrósł o 27 proc. Akcje jej spółki matki — wchodzącej w skład indeksu WIG20 Grupy Azoty — podrożały o 46 proc. Druga z notowanych córek blue chipa — Grupa Azoty Zakłady Azotowe Puławy — zyskała aż 66 proc. wartości. To wszystko zaledwie w ciągu kilku tygodni, jakie minęły od początku 2019 r.

Zaledwie kilka dni temu Łukasz Propokpiuk, analityk DM Banku Ochrony Środowiska, wydał dla Puław rekomendację, w której jedną akcję wycenił na 184,10 zł. Mimo ostatnich zwyżek oznacza to jeszcze około 60-procentowy potencjał wzrostu kursu, choć należy pamiętać, że w wolnym obrocie jest ledwie 4 proc. akcji spółki. Reszta należy do Grupy Azoty, którą analityk DM BOŚ wycenia obecnie na 51,50 zł za akcję. Z danych agencji Bloomberg wynika, że jest największym optymistą, a trzech innych analitykówwycenia jeszcze spółkę na powyżej 40 zł za akcję, czyli w okolicach obecnego kursu.

— Biorąc pod uwagę perspektywę poprawy wyników oraz skalę spadku kursu w 2018 r. uważamy ostatnie odbicie za jak najbardziej uzasadnione. Po wzroście kursu od dołka w końcu października 2018 r. o około 100 proc. potencjał dalszej poprawy notowań jest już ograniczony. Tym bardziej, że Grupę Azoty czekają inwestycje które będą rzutowały na wyniki w horyzoncie najbliższych 1-3 lat — zaznacza Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny z PKO Banku Polskiego.

Jego zdaniem, skala dotychczasowego dobicia jest jednak uzasadniona perspektywą poprawy wyników, która powinna uwidocznić się najpóźniej w drugim kwartale 2019 r. Są jednak również głosy bardziej wstrzemięźliwe.

— Z Grupą Azoty mam dylemat. Sytuacja rynkowa jest obecnie dla spółki bardzo dobra. W kolejnych kwartałach będzie poprawiała wyniki. Obecnie jest jednak handlowana z premią względem zagranicznych spółek porównywalnych. One nie mają zaś takiego czynnika ryzyka jak Grupa Azoty, która z uwagi na inwestycje będzie miała ujemny cash flow przez najbliższe trzy lata — przypomina Jakub Szkopek, analityk mBanku.

Drogi gaz i mniejszy popyt

Powody wzrostu kursów nawozowej trójki na GPW wszyscy wyjaśniają tak samo. Spowodował je wyraźny spadek cen gazu, który mimo pewnych różnic w asortymencie każdej ze spółek, w każdej można uznać za główny surowiec do produkcji. Łukasz Prokopiuk wylicza, że ceny niemieckich kontraktów gazowych spadły mniej więcej o jedną trzecią w porównaniu do rekordowych poziomów z czwartego kwartału 2018 r. i oscylują w okolicach 20 USD/ MWh — w 2018 r. było to 26 USD/ MWh. Dominik Niszcz z Raiffeisena zwraca uwagę, że obecna cena gazu z rynku dnia następnego (a więc z niemal natychmiastową dostawą) to 17-18 EUR/MWh. Dla całej grupy daje to koszt rzędu 2 mld zł rocznie. Dotychczas było to znacznie więcej, bo średnia cena z 2018 r. wynosiła 22-23 EUR/ MWh.

— Jeśli zannualizujemy wpływ obecnej ceny gazu w porównaniu do średniej z zeszłego roku, to różnica w kosztach wyniesie wysokie kilkaset milionów złotych. Do tego poprawiła się sytuacja na polskim rynku nawozów, gdzie widać było wzrost cen w czwartym kwartale 2018 r. i na początku obecnego roku. Mimo gorszej sytuacji w segmencie tworzyw czy bieli tytanowej oraz presji na koszty pracy czy węgla, marża w biznesie nawozowym okazała się ważniejsza — tłumaczy Dominik Niszcz.

— Obecne ceny gazu są niższe od naszych prognoz, ale w 2018 r. Grupa Azoty ucierpiała nie tylko przez ceny gazu. Ubiegły rok był bardzo słaby pod względem popytu na nawozy. Zimny marzec spowodował, że duża część rolników nie zdążyła z nawożeniem, od razu rozpoczynając zasiewy. Grupa Azoty musiała szukać klientów za granicą, gdzie marże są niskie. Takie sytuacje zdarzają się co kilka lat, ale prawdopodobieństwo, że zdarzy się to dwa lata z rzędu jest stosunkowo niskie. Dlatego — mimo że wiele będzie zależało od cen gazu — pobicie wyników 2018 r. nie będzie dla spółki zadaniem szczególnie trudnym. Tym bardziej, że od stycznia 2019 r. będzie konsolidowała Compo Expert — wyjaśnia Jakub Szkopek.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Compo Expert to niemiecki producent nawozów, którego przejęcie Grupa Azoty sfinalizowała pod koniec listopada 2018 r. Transakcja kosztowała polski holding 226,6 mln EUR (blisko 1 mld zł). Według Łukasza Prokopiuka, niemiecka spółka wygeneruje 200 mln zł długoterminowej, powtarzalnej EBITDA, choć w 2019 r. będzie to jedynie 150 mln zł.

Problematyczne transfery

W 2018 r. Grupa Azoty wypłaciła największą dywidendę od 2013 r. — 1,25 zł na akcję. Łukasz Prokopiuk uważa, że skala wypłat zostanie utrzymana w latach 2019 i 2020. Przy obecnym kursie dawałoby to 2,7 proc. stopy dywidendy, co trudno uznać za szczególną atrakcję. W swojej wycenie nie uwzględnia jednak projektu gazyfikacji węgla w Grupie Azoty Zakładach Azotowych Kędzierzyn (pozagiełdowa spółka zależna Grupy Azoty), jak i nowego zakładu produkcji propylenu w Policach. W Puławach transfer do akcjonariuszy w dwóch najbliższych latach ma wynieść 5 zł na akcję. Przy obecnym kursie daje to 4,4 proc. stopy dywidendy, co potwierdzałoby najbardziej dywidendowy charakter spółki w giełdowym trio. PKO BP zakłada, że przy obecnym kursie stopa dywidendy Grupy Azoty za 2018 r. wyniesie 2,8 proc., a rok później 2,2 proc. Nie brak jednak głosów jeszcze bardziej sceptycznych, przynajmniejwzględem spółki matki całej grupy.

— Pamiętajmy, że spółka matka jest teraz zadłużona po przejęciu Compo Expert, a do tego ma bardzo ambitny program inwestycyjny. Inwestorzy powinni przygotować się na wydatki, a nie dystrybucję zysków. Natomiast w Puławach historycznie mieliśmy wyższe wypłaty, które zasilały spółkę matkę i nawet po spadku w ostatnim roku stopa dywidendy była o wiele wyższa niż w Grupie Azoty. Zakładam, że dywidenda zbliżona do tej z ostatnich lat byłaby rozsądnym wyjściem, które zostawiłoby i tak sporą część gotówki w Puławach — które mają teraz ujemny dług netto — a jednocześnie pomogło spółce matce z programem inwestycyjnym — komentuje Dominik Niszcz.

— Grupa Azoty po przejęciu Compo Expert będzie miała dług netto z przedziału 2-3 krotności EBITDA. Dywidenda z 2018 r. jest więc nie do powtórzenia. Przez najbliższe dwa lata tej spółki po prostu nie stać na wypłatę dywidend. Spółek zależnych też. Nie ma sensu, by te pieniądze wyciekały z grupy, skoro nawet bez dywidend można je wykorzystać w całej grupie — dodaje Jakub Szkopek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane