Grupa Lotos może mieć problemy z Glimarem

Dawid Tokarz
opublikowano: 2003-07-25 00:00

Poszerzenie Grupy Lotos o trzy rafinerie południowe może okazać się pyrrusowym zwycięstwem państwowego holdingu. Bowiem — przynajmniej w przypadku Rafinerii Glimar — mamy do czynienia z zadłużoną po uszy spółką, której sprawozdania nie chciał ocenić audytor.

„Uwzględniając wagę powyższych kwestii, a w szczególności zagadnienia przedstawionych zagrożeń, nie możemy wyrazić opinii o załączonym sprawozdaniu finansowym” — to konkluzja raportu renomowanej firmy audytorskiej Ernst & Young, która badała dokumenty finansowe Rafinerii Nafty Glimar za 2002 r. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że rewidenci nie chcieli podpisać się pod sprawozdaniem przygotowanym przez zarząd gorlickiej spółki.

Przedstawiciele audytora nie chcieli rozmawiać o sytuacji Glimaru, zasłaniając się umową z klientem o zachowaniu tajemnicy. W rozmowach z przedstawicielami środowiska audytorów ustaliliśmy jednak, że sytuacja, w której tak dużej spółce audytor odmawia wydania pozytywnej opinii o jej sprawozdaniu finansowym, jest bardzo wyjątkowa. Większość zastrzeżeń Ernst & Young (zgrupowanych w rozdziale „zagrożenia kontynuacji działalności”) dotyczy olbrzymiego zadłużenia Glimaru. Audytorzy zwrócili uwagę m.in. na to, że spółka nie spełnia określonych wskaźników finansowych (do czego zobowiązują ją niektóre umowy kredytowe), brakuje jej środków własnych na realizację największej inwestycji — Hydrokompleksu, a zobowiązania krótkoterminowe na koniec 2002 r. przewyższyły aktywa obrotowe aż o blisko 90 mln zł.

Rewidenci Ernst & Young wytknęli też zarządowi Glimaru brak różnych dokumentów i — w kilku wypadkach — niewłaściwe księgowanie.

Członkowie zarządu Glimaru nie znaleźli czasu na skomentowanie uwag audytora. Udało nam się jedynie uzyskać opinię największego akcjonariusza Glimaru — Nafty Polskiej.

— Raport audytora pochodzi sprzed kilku miesięcy. Od tego czasu sytuacja i perspektywy Glimaru się poprawiły. Spółka zostanie dokapitalizowana przez nas i MSP kwotą 60 mln zł, udzielimy jej też kolejnej pożyczki wysokości 15 mln zł. Dodatkowe 40 mln zł wyłoży Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, a w poprawie kondycji firmy czynny udział weźmie przyszły właściciel Glimaru, Grupa Lotos — mówi Krzysztof Mering, rzecznik Nafty Polskiej.

— Rzeczywiście będziemy uczestniczyć w restrukturyzacji Glimaru, ale więcej o naszym zaangażowaniu będziemy mogli powiedzieć za 2-3 tygodnie. A co do stanu finansów Glimaru, to nie jest on dla nas zaskoczeniem — zapewnia z kolei Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos.

Wierzyciele spółki, z którymi rozmawialiśmy, nie podchodzą do sytuacji Glimaru z takim spokojem. Częścią planu restrukturyzacyjnego jest sprzedaż dwóch firm zależnych: Centrum Konferencyjno-Hotelowego i spółki Stacje Paliw Glimar (szacowany wpływ to 21,3 mln zł). Wśród wierzycieli rafinerii pojawiają się nawet głosy o wyprowadzaniu z firmy majątku na ich szkodę.

— To normalne, że Glimar pozbywa się majątku nie związanego z podstawową działalnością. Zarówno hotel jak i stacje są zastawione i spółka musi uzyskać na ich sprzedaż zgodę wierzycieli. Trudno więc mówić o jakiejkolwiek szkodzie kredytodawców. Natomiast będzie można o niej mówić, jeśli wierzyciele zaczną się zachowywać nerwowo i dojdzie do upadłości Glimaru — podkreśla Krzysztof Mering.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface