Grupa Millano rozgląda się za inwestorem

Branżowi i finansowi gracze dostali zaproszenie do walki o czołowego producenta słodyczy czekoladowych. Bardzo znanego ze współpracy B2B, mało z marek

Przeczytaj tekst i dowiedz się:

  • Jak eksperci oceniają potencjalną transakcję

 

  • Co na jej temat mówi Grupa Millano

 

  • Jak rozwija się grupa i jak wygląda w porównaniu ze światowymi gigantami

Oferta sprzedaży jednego z największych producentów czekolady trafiła na rynek. Sęk w tym, że jest to jedna z najbardziej tajemniczych spółek, która po cichu tak mocno urosła, że jest najwyżej klasyfikowanym polskim producentem w rankingu 100 największych pod względem przychodów firm słodyczowych na świecie (według rankingu wydawnictwa Candy Industry), wyżej niż znacznie bardziej znane Colian czy Wawel. Nazywa się Millano Group i wywodzi z okolic Poznania.

Ostatnie zestawienie Candy Industry daje Millano Group 59. miejsce na świecie dzięki przychodom na poziomie 330 mln USD.

„W efekcie dynamicznego wzrostu w ostatnich latach Grupa Millano, która dystrybuuje produkty do ponad 50 krajów świata, a w Polsce stale utrzymuje pozycję lidera w kategorii marek własnych wyrobów czekoladowych, opracowała plan inwestycyjny, którego realizacja (...) wymaga istotnych nakładów finansowych. Dlatego Grupa Millano, wraz z założycielem, zastanawia się nad możliwością i zasadnością wsparcia się w tym procesie zewnętrznymi źródłami finansowania” — odpisał nam Paweł Lewandowski, dyrektor finansowy grupy.

Trzej potencjalni inwestorzy potwierdzili, że dostali zaproszenie do wzięcia udziału w procesie sprzedaży. Nasi rozmówcy byli jednak zaskoczeni skalą przychodów podawanych przez Candy Industry — mówili o ponad dwa razy mniejszej skali obrotów, które zawierały przesłane im materiały. Nie zmienia to faktu, że to nadal gigant.

Mocne wejście, druga noga

— To spółka o ciekawej, dużej skali oraz specjalizacji w produkcji pod markami sieci handlowych czy innych dystrybutorów. Jednocześnie w związku z tym zasadnicze pytanie brzmi — jaki w jej przychodach jest udział dużych, stałych kontraktów, bo w przypadku braku silnych marek jest to niezbędny element do dobrego zarabiania — komentuje jeden z naszych rozmówców.

— To firma, o której nie było głośno słychać przez lata. Pytanie — jaka jest struktura sprzedaży, jaki udział półproduktów, a jaki wyrobów gotowych. Wydaje się, że zainteresowane biznesem tej wielkości mogą być naprawdę różne podmioty — od graczy słodyczowych chcących zwiększyć skalę lub zbudować nową, czekoladową nogę biznesu przez fundusze inwestycyjne do podmiotów nieobecnych jeszcze na naszym rynku, dla których oznaczałoby to naprawdę mocne wejście — mówi Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG.

Inny z rozmówców zwraca uwagę, że to dobry moment na wycenę i sprzedaż.

— Cena cukru, a więc jednego ze znaczących dla branży surowców, spadła, ale ceny płacone przez handel nie, więc przynajmniej czasowo poprawiła się dochodowość tego biznesu — dodaje menedżer.

Millano ma trzy zakłady produkcyjne. Chwali się wytwarzaniem kilkuset ton produktów na dobę i perspektywą do zwiększania produkcji.

— Sprzedaż słodyczy czekoladowych pod markami wlasnymi zwiększa się głównie w tych kanałach, które same rosną. Chodzi o dyskonty, które są zainteresowane markami własnymi. To korzystna sytuacja dla producenta takich wyrobów. Wzrost nie jest jednak wolumenowy, lecz głównie wartościowy — jemy z grubsza tyle samo, ale produkty bardziej zdrowe, wyrafinowane itd. Wygrywać będzie ten, kto będzie w stanie szybko tworzyć i wprowadzać innowacyjne, ciekawe produkty — twierdzi Grzegorz Łaptaś, dyrektor w PwC.

Swoje i obce marki

Mediów, przynajmniej w Polsce, Millano unika jak ognia. Trzy lata temu Tomasz Kotas, syn twórcy Grupy Millano i prezesamerykańskiej filii spółki — European Chocolate, udzielił jednak dużego wywiadu amerykańskiemu branżowemu wydawnictwu przy okazji promowania części portfela produktów przeznaczonego na rynek USA. W Stanach Zjednoczonych, jak wynika z rozmów dziennikarzy Candy Industry z rodziną Kotasów, spółka pojawiła się w 2013 r. z markową linią produktów Baron Chocolatier. O ile Europejczycy zachwycali się markami własnymi sieci i kupowali pod nimi już ponad połowę produktów czekoladowych, Amerykanie pozostali wierni markom producentów, a udział marek prywatnych urósł do zaledwie 3 proc. To miało skłonić Millano do szerszego pojawienia się za oceanem — jak tłumaczył Tomasz Kotas Candy Industry w 2015 r.

W Polsce grupa jest najbardziej znana jednak z marek własnych. Niebagatelne obroty zawdzięcza też pralinom, truflom, figurkom czekoladowym, karmelkom i cukierkom miękkim, lizakom, galaretkom i żelkom. Poza dużą skalą marek prywatnych wyróżnia się jeszcze co najmniej dwoma elementami — sama przetwarza ziarno kakaowe i przez to szczyci się produkcją „od ziarna do tabliczki czekolady” oraz handluje półproduktami. Do jej marek należą: Baron, Pomorzanka, Hibbi i Elitchoco. Na swojej stronie internetowej chwali się eksportem do ponad 50 krajów. Poza USA są to: Wielka Brytania, Chiny, Japonia, Australia, Belgia i Meksyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane