- Brak popytu oznacza, że musimy zrobić coś po przeciwnej stronie. Skupialiśmy się na stronie podażowej przez wiele lat. Powinniśmy mieć obawy dotyczące deflacji – powiedział Gurria.

Poinformował, że Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju prognozuje globalny wzrost gospodarczy wysokości 3 proc. w tym roku.
- Inwestycje rosną o połowę wolniej niż powinny z powodu niepewności i kwestii dotyczących regulacji, a najbardziej z powodów finansowych; kredyty nie płyną – powiedział Gurria, podkreślając, że niezbędne jest przeprowadzenie strukturalnych reform. - Nie prognozujemy recesji, mówimy jedynie, że warunki są trudne – dodał.
Wśród ekonomistów rosną obawy, że ujemne stopy procentowe i programy ilościowego luzowania polityki pieniężnej mogą spowodować niezamierzone, uboczne efekty i banki centralne nie będą miały już żadnych instrumentów jeśli wzrost nadal będzie rozczarowujący.
- Brakuje już tych łatwych rozwiązań. Teraz musimy myśleć w średnim i długim terminie i znów zająć się fundamentami – powiedział Gurria.