GUS: produkcja rośnie, a ceny producentów spadają

Wiktor Krzyżanowski
19-04-2001, 16:24

W marcu inflacja mierzona indeksem cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) spadła do 3,9 proc. w stosunku rocznym – podał GUS. Miesięcznie ceny wzrosły o 0,2 proc. Z koeli produkcja przemysłowa wzrosła w marcu 2,8 proc. rok do roku, natomiast w porównaniu do lutego była wyższa o 14,6 proc.

Analitycy oczekiwali, że w marcu PPI w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego spadł do 4,1 proc. Z kolei rynek oczekiwał mniejszego wzrostu produkcji - roczny wzrost szacowano na 0,8 proc.

- Dane o inflacji mierzonej indeksem cen konsumentów (CPI) wskazywały, że PPI nie powinien wzrosnąć – mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Chodzi przede wszystkim o marcowy spadek cen paliw oraz odzieży i obuwia. Oba składniki mają także wpływ na indeks cen producentów. Impulsów wzrostowych PPI było w marcu mniej niż spadkowych:

Spadek cen producentów na pewno jednak wymusił rynek. Popyt wewnętrzny wciąż jest słaby, skłonność do oszczędzania spora, kredyty drogie. Wszystko to oznacza, że producenci wciąż mają problemy ze sprzedaniem tego, co produkują. A w takich okolicznościach ceny spadają, nie rosną. Chyba, że rosną ceny urzędowe, ale w marcu był to raczej spływ niewielki.

Zadziwiać może natomiast dobry wynik produkcji w marcu.

- Mimo spadku popytu zewnętrznego i braku impulsów wewnętrznych produkcja rośnie w związku ze zwyczajowym ożywieniem sezonowym w okresie wiosenno – letnim – uważa Mariusz Jarmużek, ekonomista Centrum Analiz Społeczno – Ekonomicznych.

Dodaje jednak, że popyt krajowy wciąż jest słaby, złoty zbyt silny w stosunku do euro i dolara, zaś eksport zaczyna się stabilizować.

Zadziwiające są rozbieżności we wcześniejszych prognozach marcowej dynamiki produkcji. Średnio rynek oczekiwał rocznego wzrostu o 0,8 proc. Ekstremalne wartości to jednak spadek o 5,1 proc. oraz wzrost o 3,7 proc.

- Wszystko wynika z faktu, że nie wiemy, co się dzieje z eksportem. Dlatego możemy mówić tylko o ekstrapolacji trendów – tłumaczy Mirosław Gronicki.

Ekonomiści zgadzają się, że silny złoty jeszcze nie przełożył się na spadek eksportu – głównego mechanizmu napędzającego koniunkturę w Polsce.

- Na pewno jednak producenci odczuwają już siłę złotego w porównaniu do euro. Jeśli do tego dodać spadek koniunktury na zachodzie, gdzie kierujemy gros naszego eksportu, można mieć obawę, że jego dynamika będzie spadać – uważa Mariusz Jarmużek.

Wiktor Krzyżanowski, w.krzyzanowski@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Krzyżanowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GUS: produkcja rośnie, a ceny producentów spadają