Gwarancja na roszczenia albo wypis z rejestru

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2016-09-20 22:00

Oferta usług pracy tymczasowej będzie wymagała zabezpieczeń finansowych. Są obawy, że małe firmy im nie podołają

W odpowiedzi na liczne sygnały o nieprawidłowościach w działaniu nieuczciwych czy wręcz nielegalnie działających agencji zatrudnienia świadczących pracę tymczasową Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) stworzyło projekt nowelizacji ustawy o zatrudnieniu pracowników tymczasowych oraz niektórych innych ustaw. Recepty na poprawę sytuacji w tej branży zostały zawarte w zmianach proponowanych do przepisów o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy.

KOSZTY:
KOSZTY:
W resorcie pracy kierowanym przez minister Elżbietę Rafalską (na zdj.) nie ukrywają, że obowiązek posiadania zabezpieczeń finansowych to dodatkowy koszt działalności. Oszacowano, że maksymalne roczne wydatki na ten cel poniesione przez wszystkie agencje zatrudnienia świadczące usługi pracy tymczasowej wyniosą ok. 39,5 mln zł.
Marek Wiśniewski

Na wypadek roszczeń

W opiniach zgłoszonych w trakcie uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych panuje raczej jednomyślna aprobata co do ogólnych założeń projektu. Jednocześnie jednak powtarza się pogląd, że część rozwiązań może znacznie pogorszyć pozycję małych firm. Jednym z zarzutów stawianych nieuczciwym firmom z branży jest świadczenie usług o charakterze pracy tymczasowej bez posiadania certyfikatu Krajowego Rejestru Agencji Zatrudnienia (KRAZ). W konsekwencji trudno Państwowej Inspekcji Pracy (PIP) kontrolować, czy przestrzegają one uprawnienia osób zarobkujących w takiej formie, a także ich klientów, czyli pracodawców.

Dość powszechne są np. przypadki zatrudniania przez takie podmioty na podstawie umów o dzieło, podczas gdy praca tymczasowa ma inny charakter. W stanowisku Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia (SAZ), które w imieniu swoich członków wymieniło te i inne praktyki w tegorocznym czerwcowym piśmie do PIP (o czym pisaliśmy w „PB”), zwrócono uwagę, że powodują one także nieuczciwą konkurencję dla branży — dzięki formalnej zmianie formy zatrudnienia podmioty te mogą oferować swoim klientom stawkę niższą niż certyfikowane agencje pracy.

Resort pracy proponuje, aby agencje zatrudnienia świadczące pracę tymczasową posiadały zabezpieczenia zobowiązań finansowych przeznaczone na zaspokojenie roszczeń pracowniczych w przypadku niewypłacalności agencji. Ten obowiązek ma obejmować cały okres posiadania wpisu do rejestru. Zabezpieczenia mogą mieć formę gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej, a ich wysokość nie może być niższa niż równowartość 25-krotności przeciętnego wynagrodzenia — proponuje ministerstwo.

Odpisy zabezpieczeń trzeba będzie przekazywać marszałkowi województwa. Jak podaje projektodawca, równowartość tej kwoty to ok. 101,7 tys. zł, uwzględniając wysokość przeciętnego wynagrodzenia w IV kwartale 2015 r. (4066,95 zł). W konsekwencji maksymalny roczny koszt prowizji za udzielenie gwarancji bankowej stanowiący od 4 proc. do 5 proc. sięga od ok. 4,1 tys. zł do ok. 20,3 tys. zł.

Resort pracy wylicza, że maksymalne szacunkowe roczne wydatki na zabezpieczenie finansowe wszystkich agencji zatrudnienia świadczących usługę pracy tymczasowej to ok. 39,5 mln zł. Tych podmiotów jest ponad 1,9 tys. Zabezpieczenia miałyby być wykorzystane w razie niezaspokojenia roszczeń pracowniczych z braku pieniędzy i zaprzestania działalności przez agencję, które trwa dłużej niż 2 miesiące. Będzie ona musiała wystąpić o to do marszałka województwa.

Nierówne szanse

Inne resorty, organizacje pracodawców oraz firm pośrednictwa pracy przyjmują te pomysły przychylnie, jednak z pewnym „ale”. Mają zastrzeżenia do wysokości zabezpieczenia.

— Stawia ona w niekorzystnej sytuacji mniejszych przedsiębiorców, a jednocześnie faworyzuje dużych. Może stanowić barierę dla wejścia na rynek nowych podmiotów, dla rozwoju już istniejących, działających w niewielkiej skali i w efekcie pogłębić dominację na rynku największych — mówi Mariusz Haładyj, wiceminister rozwoju.

Zwraca też uwagę, że dla największych firm, z których usług korzysta wielu pracowników, proponowana kwota może w znikomym stopniu zaspokoić ewentualne roszczenia. Zgadza się z tym Andrzej Maciążek, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU).

— Suma gwarancyjna w wysokości 25-krotności średniego wynagrodzenia nie pokryje roszczeń poszkodowanych zatrudnianych przez agencje pracy tymczasowej. Szczególnie w przypadku dużych, zatrudniających po kilkaset lub nawet kilka tysięcy osób, kwota ta wydaje się symboliczna. Tym bardziej że roszczenia poszkodowanych osób mogą dotyczyć zaległości w płatności wynagrodzenia sięgających kilku miesięcy — wyjaśnia wiceprezes.

Najlepiej proporcjonalnie

PIU proponuje uzależnić wysokość sumy gwarancyjnej od skali prowadzonej działalności. Wiceprezes izby zastrzega zarazem, że ze względu na charakter ryzyka ubezpieczeniowego część podmiotów może nie być w stanie uzyskać oferty pozwalającej im przedłożyć wymagane prawem zabezpieczenie zobowiązań finansowych.

Skutkiem nowego obowiązku może być wyeliminowanie niektórych, w szczególności niewielkich agencji z rynku pracy tymczasowej oraz stworzenie poważnej bariery wejścia — z uwagi na konieczność posiadania odpowiedniego kapitału lub innych aktywów, które mogą służyć jako zabezpieczenie roszczeń regresowych gwaranta. Również według resortu rozwoju wymagane zabezpieczenia powinny być bardziej proporcjonalne do skali prowadzonej działalności. W podobnym tonie wypowiada się Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

— Przedstawiona propozycja nie uwzględnia postulatu pracodawców dotyczącego zwolnienia z posiadania gwarancji przez agencje, których roczny obrót jest niższy niż 1,2 mln zł — przypomina Andrzej Malinowski. Postuluje on ponadto stosowanie zwolnienia z tego obowiązku w okresie, kiedy firma nie świadczy usług pracy tymczasowej.

— Uznajemy za zasadne powiązanie konieczności posiadania gwarancji z wykonywaniem usług, a nie z pozostawaniem w rejestrze — tłumaczy Andrzej Malinowski. O zachowanie równych szans i gwarancji finansowych proporcjonalnych do skali wykonywanych usług apeluje też Ogólnopolski Konwent Agencji Pracy (OKAP). On też opowiada się za limitem 1,2 mln zł obrotów wymagających posiadania zabezpieczeń i zwolnieniem z tego obowiązku w okresie nieświadczenia usług pracy tymczasowej.

Ministrowi Henrykowi Kowalczykowi, członkowi Rady Ministrów, brakuje wyjaśnienia założeń przyjętych do określenia wysokości zabezpieczeń bez względu na skalę działania podmiotu. Oczekuje też od resortu pracy kierowanego przez minister Elżbietę Rafalską przedstawienia skali niewypłacalności agencji oraz wysokości niezaspokojonych roszczeń pracowników.

Zabezpieczenia są konieczne

Mimo tych uwag nikt nie podważa konieczności wprowadzenia zabezpieczeń. Opiniujący uznają je za jeden z ważniejszych sposobów na poprawę sytuacji na rynku. Na plus oceniają też inne projektowane rozwiązania, takie jak np. sprawdzanie co kwartał przez marszałka województwa, czy agencje odprowadzają składki na ubezpieczenia społeczne. W razie zaległości nieusuniętych mimo nakazu agencja zostanie wykreślona z rejestru i tym samym pozbawiona uprawnień do kontynuowania działalności.

Wykreśleniem będzie też grozić składanie marszałkowi niezgodnych ze stanem faktycznym corocznych informacji o działalności agencji, dotyczących m.in. liczby osób i pracodawców korzystających z ich usług. Resort rozwoju ma jednak wątpliwości, czy nie należałoby umożliwić przedsiębiorcy złożenia korekty danych. Podobnie uważa Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Lewiatan.

— Zwykła pomyłka może stać się okolicznością obligującą do wykreślenia agencji z rejestru. Jest to daleko idąca sankcja. Należy rozważyć takie sformułowanie przepisu, aby marszałek województwa mógł działać zależnie od stopnia naruszenia przepisów — podkreśla Henryka Bochniarz. Nowe przepisy mają wejść w życie z trzymiesięcznym vacatio legis. Na razie oficjalne stanowisko resortu pracy wobec zgłoszonych uwag nie jest znane. Jednocześnie MRPiPS podaje, że według badań 27 z 28 państw europejskich wprowadziło system licencji agencji pracy tymczasowej, a 12 nie wymaga posiadania gwarancji finansowych.

Grzywny za naruszenia

W projekcie przewidziano m.in. następujące kary finansowe: 3 tys. zł do 100 tys. zł. — za prowadzenie agencji zatrudnienia i świadczenie usług pracy tymczasowej bez wymaganego wpisu do rejestru. 3 tys. do 100 tys. zł — za niezłożenie marszałkowi województwa zawiadomienia o prowadzeniu na terytorium Polski działalności z zakresu pracy tymczasowej przez przedsiębiorstwo zagraniczne przed jej rozpoczęciem. Co najmniej 100 tys. zł — za świadczenie usług pracy tymczasowej bez posiadania zabezpieczenia zobowiązań finansowych lub niedopełnienie obowiązku przekazania marszałkowi województwa stosownych odpisów tych zabezpieczeń zobowiązań finansowych (dotyczy także przedsiębiorstwa zagranicznego).