Czytasz dzięki

Gwiazda LPP na giełdowym wybiegu

  • Michał Błasiński
opublikowano: 12-03-2013, 00:00

Gdańska spółka wygrała ranking po raz drugi z rzędu. Tym razem bezapelacyjnie

Z taką przewagą rankingu Giełdowa Spółka Roku nie wygrał jeszcze nikt, pozostawiając resztę stawki daleko w tyle we wszystkich kategoriach, w których analitycy, doradcy i maklerzy oceniali spółki. Eksperci nie mają wątpliwości, że gdańska firma w pełni zasłużyła na prestiżowe wyróżnienie, bo już tylko starsi inwestorzy pamiętają, kiedy pasmo jej sukcesów zakłóciła drobna wpadka.

Wyświetl galerię [1/2]

GDZIE JEST GRANICA: LPP, kierowane przez Dariusza Pachlę, od lat rośnie jak na drożdżach. Wiceprezes wierzy, że giełdowa cena akcji może być jeszcze wyższa. Według analityków, najbliższy cel to 6 tys. zł. [FOT. BS]

Nagrodą za osiągnięcia, wysokie kompetencje zarządu, dobrą jakość produktów i wzorcowe relacje inwestorskie jest jednak nie tylko miano Giełdowej Spółki Roku, ale też systematyczny wzrost kapitalizacji. W poprzednim roku akcje producenta i dystrybutora odzieży były jedną z najlepszych inwestycji na warszawskiej giełdzie. Zyskały 131 proc. na tle 26-procentowego wzrostu WIG. Od początku tego roku kurs skoczył o kolejne 12 proc. wobec 4-procentowego spadku indeksu. Niedawno notowania pewnie przekroczyły okrągłą barierę 5 tys. i niemal z każdą sesją zmierzają coraz wyżej.

Pułap 6 tys. jest w zasięgu ręki.

Niekończąca się opowieść

Historia gdańskiego przedsiębiorstwa liczy zaledwie 18 lat, jednak w tak krótkim czasie stało się ono symbolem ogromnego sukcesu. LPP debiutowało na GPW w 2001 r. przy cenie emisyjnej 48 zł za akcję. Od tego czasu papiery zdrożały 110-krotnie. Nie bez powodu — spółka ambitnie rozpycha się na wymagającym rynku i umacnia swoją pozycję. Każdy, kto robi zakupy w galeriach handlowych, na pewno kojarzy marki ze stajni LPP. Są to Reserved, Cropp, Promostars, House

oraz Mohito. Wkrótce oferta zostanie wzbogacona o kolejną: Sinsay — do końca roku powstanie około 50 salonów pod tym szyldem. Szybkie tempo rozwoju świetnie obrazuje wzrost przychodów, który w ciągu ostatnich dwunastu lat był imponujący. Od giełdowego debiutu sprzedaż skoczyła z niespełna 150 mln zł do ponad 3,2 mld zł. Zdaniem Hanny Kędziory, specjalistki Trigon DM, w najbliższych latach firma utrzyma dwucyfrową dynamikę. — LPP kontynuuje dynamiczny rozwój sieci sprzedaży. Dzięki temu w kolejnych latach grupa będzie notować 20-30-procentową poprawę przychodów, co nawet przy założeniu większej presji na koszty pozwoli jej notować wzrost wyniku netto średnio o 20 proc. w najbliższych trzech latach. Z tego powodu, nawet biorąc pod uwagę wysoki wzrost kursu w poprzednim roku, akcje LPP w długim terminie pozostają atrakcyjną inwestycją — uważa Hanna Kędziora. Jednym z kluczowych i najbardziej perspektywicznych rynków zbytu jest Rosja i Ukraina. W sumie trafia tam około 20 proc. sprzedaży.

Stabilne fundamenty

Warto podkreślić, że zwiększenie skali działalności idzie w parze z poprawą zysków. W 2001 r. wynik netto przekroczył 10 mln zł, a zeszły rok zamknął się zyskiem w wysokości 354 mln zł. Od trzech lat firma dzieli się zyskiem — na razie niezbyt hojnie (w tym roku, jak szacują analitycy, wypłaci niespełna 100 zł na walor), ale LPP to wciąż firma wzrostowa, która lepiej spożytkuje zyski, inwestując je w rozwój, a nie wypłacając akcjonariuszom.

ROZMOWA Z DARIUSZEM PACHLĄ WICEPREZESEM LPP

Nasze cele to wzrost i wysokie zyski

LPP wygrało ranking Giełdowa Spółka Roku po raz drugi z rzędu. Czym pana zdaniem spółka w zeszłym roku zasłużyła na tak powszechne pochwały ze strony uczestników rynku? Dariusz Pachla, wiceprezes LPP: Zwycięstwo odbieramy oczywiście jako coś przyjemnego. Inwestorzy czy osoby zasiadające w kapitułach konkursów oceniają nas z wielu stron. My skupiamy się nad prawidłowym rozwojem spółki i zapewnieniem jej odpowiedniego tempa wzrostu. To cel każdego przedsiębiorstwa. Nie ma to bezpośredniego przełożenia na ceny akcji, choć może mieć pośrednie. To jeden z aspektów oceny spółki.

Kurs systematycznie rośnie, analitycy podbijają wyceny (niektóre sięgają już 6 tys. zł) i przeważnie radzą kupno akcji LPP. Czy w tym roku za jedną akcję trzeba będzie zapłacić 10 tys. zł?

Nie chcę się odnosić do żadnej liczby, ale uważam, że żadna nie jest niemożliwa. Jeżeli weźmiemy pod uwagę takie wskaźniki jak cena do zysku i połączymy je z tempem wzrostu firmy, to żadna wartość nie wydaje się nierealna. To kwestia tego, ile zysku może dać jedna akcja i jakie może być tempo wzrostu spółki w przyszłości. Dbamy o te dwa aspekty. Jestem przekonany, że cena akcji może być wyraźnie wyższa, ale nie wiem, gdzie jest limit.

Pod względem kapitalizacji LPP śmiało może się już porównywać z firmami z WIG20. Czy macie ambicję wejścia do głównego indeksu warszawskiej giełdy?

Znawcy tematu mówią od dawna, że kapitalizacja ma znaczenie, ale przy naszej płynności to nierealne, więc o tym nie myślę. Nie potrafię powiedzieć, czy płynność będzie mogła się zwiększyć w przyszłości. Nie za bardzo znam się na niuansach sposobu kategoryzacji spółek w tym indeksie. Nie potrafię jednoznacznie się wypowiedzieć, czy to byłoby dobre, czy nie, choć oczywiście zwiększyłoby nasz prestiż. Chcemy być dużą spółką dobrze ocenianą i jeśli miarą tego jest bycie w WIG20, to tak — chcemy się tam znaleźć.

Rozmawiała Anna Pronińska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy