HACCP dzieli firmy

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2004-08-23 00:00

Obowiązkowy od 1 maja system HACCP podzielił producentów żywności na tych, co go mają, i tych co wdrażają w nieskończoność. Wszystko to wina przepisów.

Zgodnie ze znowelizowaną ustawą z 30 października 2003 r. o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia, każdy kierujący zakładem produkującym lub wprowadzającym do obrotu żywność jest zobowiązany wdrożyć i stosować zasady systemu HACCP. Wymóg podjęcia działań mających na celu wprowadzenie zasad HACCP obowiązuje od dnia naszej akcesji do UE. Według interpretacji Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS), 1 maja 2004 r. stanowił termin, przed upływem którego przedsiębiorcy powinni jedynie podjąć działania zmierzające do wdrożenia zasad HACCP, a nie ostatecznie wdrożyć system. Data zakończenia procesu wprowadzania zasad systemu nie jest określona.

Do przeprowadzania kontroli żywności pochodzenia roślinnego upoważniona jest Państwowa Inspekcja Sanitarna, natomiast do kontroli żywności pochodzenia zwierzęcego Inspekcja Weterynaryjna. Kontrole już się zaczęły...

Mięso pod ostrzałem

Według Anity Panek z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, podczas każdej kontroli Państwowej Inspekcji Sanitarnej sprawdza się, czy dane przedsiębiorstwo zaczęło wdrażać HACCP i na jakim etapie implementacji systemu się znajduje.

— Z naszych obserwacji wynika, że większość polskich przedsiębiorców z branży spożywczej rozpoczęła wdrażanie systemu. Nie muszą tych działań ukończyć, zwłaszcza że HACCP stanowi proces nieustający, co wynika m.in. z ciągłych udoskonaleń, zmian technologicznych czy zmiany krytycznego punktu kontrolnego — wylicza Maria Suchowiak z Departamentu Higieny Żywności, Żywienia i Przedmiotów Użytku w GIS.

Zakres i częstotliwość kontroli uzależniona jest od regionu kraju oraz od jednostki GIS.

— Do branż objętych najintensywniejszą kontrolą zalicza się przede wszystkim mleczarstwo i przetwórstwo mięsa. Zakłady z tego sektora są poddawane kontrolom dopuszczającym je do działania w ramach rynku UE — mówi Olgierd Głodkowski, prezes firmy MDG Doradztwo Gospodarcze.

Brak standardów

Jednak dotyczczas sam sposób prowadzenia kontroli nie jest jasno określony. W przypadku GIS brakuje standardów sprawdzania HACCP, ze względu na dużą rozbieżność w interpretacji przepisów. Sama ustawa o warunkach żywności i żywienia zawiera sformułowania mówiące o tym, iż kierujący zakładem ma wdrażać system HACCP. Nie określono np. terminu, do kiedy ma to robić i w jakim zakresie. W związku z tym obecnie już można dostrzec pewne rozluźnienie w stosunku do wymagań HACCP.

— Wprawdzie kontrole GIS czy WIS są potrzebne, ale z drugiej strony powodują one, iż przedsiębiorcy nabierają pewności siebie i po pozytywnie zakończonej kontroli są przekonani, iż w ich zakładzie jest wszystko w porządku, bo przecież sanepid nie zgłosił żadnych zastrzeżeń. Tymczasem wiadomo, że każda kontrola przebiega na zasadzie wyrywkowego sprawdzenia wyrobu bądź systemu działania zakładu. Dlatego, moim zdaniem, takie inspekcje powinny być elementem systemowego podejścia do zapewnienia produkcji żywności bezpiecznej do spożycia, a nie zastępować taki system — twierdzi Olgierd Głodkowski.

Co istotne — firmie, która nie zaczęła wdrażać systemu, nie grożą żadne sankcje karne. Zdaniem wielu przedsiębiorców, jest to bardzo niesprawiedliwe i krzywdzące rozwiązanie, gdyż implementacja HACCP wiąże się często ze sporymi nakładami inwestycyjnymi, co często wpływa na ostateczną cenę produktu. Tymczasem podmioty, które „odłożyły” HACCP na później, stają się dzięki temu konkurencyjne, gdyż stać je na zachowanie niższej ceny swoich artykułów.

— Jednak należy pamiętać, że w razie spowodowania zagrożenia życia to kierujący zakładem będzie narażony na sankcje karne — podkreśla Olgierd Głodkowski.