Handel w każdym miasteczku

  • Marta Sieliwierstow
23-09-2013, 00:00

Małe centra handlowe są potrzebne, by zrobić szybkie i wygodne zakupy, ale niekoniecznie trzeba budować po kilka w każdej miejscowości.

Jeszcze trzy lata temu deweloperzy jak jeden mąż ogłaszali plany budowy centrów handlowych w każdym, nawet najmniejszym, miasteczku. Rynek bardzo szybko zweryfikował te plany.

— Wielu inwestorom wydawało się, że wybudowanie i wynajęcie małego obiektu jest proste, łatwe i przyjemne, a centrum będzie sprawnie funkcjonowało niezależnie od miasta czy dzielnicy, w której powstanie. Koszt budowy takiego centrum to średnio 20 mln zł, a więc to pułap osiągalny dla wielu inwestorów. Zachęciło to do takich inwestycji również lokalnych przedsiębiorców posiadających atrakcyjne grunty w mniejszych miastach. Część okazała się trafionymi inwestycjami, ale prawie nikomu, poza kilkoma wyjątkami, nie udało się stworzyć sprawnie działającej sieci — mówi Wojciech Cieślak, prezes The Blue Ocean Investment Group.

— Wiele firm podeszło zbyt optymistycznie do możliwości rozwoju tego segmentu rynku. Wielu deweloperów ogłosiło plany budowy niewielkich centrów handlowych w małych miastach. Myślę, że w wielu przypadkach była to chęć postraszenia konkurencji — dodaje Aleksander Walczak, prezes spółki Dekada Realty.

Szybko i wygodnie

Choć w 2013 r. rynek zdominują duże i średnie projekty, to również małych centrów nie brakuje. Od początku roku otwarto m.in. Galerię Podkowę w Podkowie Leśnej, Family Point w Głogowie, Galerię Zabrze, Galerię Mallwową w Skórzewie czy Marcredo w Piekarach. W budowie są kolejne obiekty, m.in. Dekady (Malbork, Grójec, Rypin, Brodnica), Family Point w Ełku czy Marcredo w Kutnie i Szczecinie.

— Centra handlowe typu convenience, o powierzchni od 5 do 10 tys. mkw. pojawiły się w odpowiedzi na zapotrzebowanie klientów chcących szybko i wygodnie zrobić codzienne zakupy. Ich zadaniem nie jest zapewnienie możliwości spędzenia wolnego czasu i rozrywki, lecz zrobienia drobnych zakupów bez konieczności udawania się do dużego centrum handlowego, często oddalonego od miejsca zamieszkania — wyjaśnia Marta Stańczak, konsultant w dziale wynajmu powierzchni handlowych Jones Lang LaSalle.

Mimo wielu już zrealizowanych i będących w budowie inwestycji, zapał deweloperów nie słabnie. Zgodnie z szacunkami Jones Lang LaSalle, w mniejszych miastach przybędzie w 2014 r. połowa zaplanowanej przez deweloperów powierzchni handlowej.

— Zauważalna jest zmiana nawyków konsumentów. Małe obiekty handlowe umożliwiają im zrobienie najpotrzebniejszych zakupów i skorzystanie z podstawowych usług — poczty, pralni, banku czy operatorów komórkowych. Pozwala to zaoszczędzić cenny czas i załatwić najważniejsze sprawy bez konieczności przemierzania często niemałych odległości do najbliższego dużego centrum handlowego. To bardzo cenne, dlatego małe centra handlowe zyskują dużą grupę klientów ceniących komfort i szybkość robienia codziennych zakupów — mówi Marta Stańczak.

Stabilny rozwój

Nie ma jednoznacznego przepisu na udany projekt małego centrum handlowego. Niewielkie obiekty typu convenience, pasaże handlowe czy strip malle sprawdzają się zarówno w dużych miastach, zwłaszcza w bliskim sąsiedztwie dużych osiedli mieszkaniowych, jak i w mniejszych, np. do 100 tys. mieszkańców.

Może być też tak, że projekt, który z pozoru mógł się wydawać strzałem w dziesiątkę, zakończy się niepowodzeniem. To małe obiekty, więc jeśli deweloper nie wynajmie 20-30 proc. powierzchni lub będzie musiał ją wynająć po stawkach 20-30 proc. niższych niż zakładał z gwarantowanego sukcesu może nic nie wyjść.

— Dobieramy najemców na podobnych zasadach jak w dużych centrach handlowych. Staramy się, by oferta poszczególnych sklepów uzupełniała się — mówi Aleksander Walczak. Zdaniem ekspertów, za kilka lat rynek małych centrów handlowych nasyci się i pozostanie kilka firm, które będą się specjalizować w budowie takich obiektów.

— Na rynku w niedługim czasie nastąpi stabilizacja. Z jednej strony będą powstawały obiekty budowane przez lokalnych przedsiębiorców, a z drugiej pozostaną dwie, trzy sieci, które będą się chciały wyspecjalizować w tym rynku — potwierdza Wojciech Cieślak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MARTA SIELIWIERSTOW

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Handel w każdym miasteczku