Handlowy: mowa jest srebrem, a milczenie złotem?

opublikowano: 13-07-2002, 10:05

Ostatnie wydarzenia w na polskim rynku finansowym pokazały, że nie wszystkie stare przysłowia do końca się sprawdzają. Od dnia powołania Grzegorz Kołodki na stanowisko Ministra Finansów (był to ubiegły piątek) nowy minister jeszcze się nie wypowiedział, pomijając wyrażoną przez niego chęć spotkania się z RPP. Pomimo iż, w czwartek minął szósty dzień jego milczenia, to sprawa dalszego kierunku polityki fiskalnej, czy nowej polityki kursowej wciąż pozostaje niewyjaśniona. Zapewniania premiera, że nominacja Kołodki na stanowisko Ministra Finansów nie przyniesie zmian w przyjętym projekcie budżetu na rok 2003, a dewaluacja złotego nie jest obecnie brana przez rząd pod uwagę nie zmniejszyły niepewności chociażby ze względu na artykuł, który Kołodko napisał w maju. Podkreślał on w nim konieczność 15% dewaluacji złotego i następnie wprowadzenie tzw. "currency board", czyli zarządu walutą.

W związku z nieprzewidywalnością dalszej polityki gospodarczej nie powinna dziwić negatywna reakcja rynku. Jednakże pomimo iż, naszym zdaniem prawdopodobieństwo zmiany reżimu kursowego jest niewielkie (widzimy szansę realizacji na 10%), to istnieje duże ryzyko zmian w polityce fiskalnej. Naszym zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że Minister Finansów wniesie poprawki do założeń do przyszłorocznego budżetu - bo jeśli tak by się nie stało - jaki sens miałaby rezygnacja Belki. Z tego powodu spodziewamy się innej wielkości deficytu budżetowego (może nawet mniejszego), wątpimy jednak by wydatki budżetowe pozostały na poziomie 192,5 mld złotych, ustalonym na podstawie "reguły Belki". Według czwartkowej Rzeczpospolitej Sejm pracuje obecnie nad poprawką, która jeśli zostałaby przyjęta, zwiększyłaby przyszłoroczne wydatki państwa o 5 mld złotych. Jednakże, aby można było zwiększyć wydatki rząd potrzebowałby nowych źródeł dochodów. W tej sytuacji na myśl przychodzi "podatek importowy". Rozwiązanie takie wydaje się bardzo prawdopodobne jeśli tylko rząd i Sejm jednocześnie je poprą. Wówczas politycy jak i rolnicy będą zadowoleni, a rząd będzie miał dodatkowe źródło finansowania potrzeb socjalnych (znajdą się pieniądze dla nauczycieli, emerytów oraz dla sektora publicznego), a deficyt budżetowy może być nawet nieco niższy. Nie wszystko jednak wyglądałoby tak różowo. Nie należy zapominać, że wprowadzenie podatku importowego będzie się wiązało ze wzrostem inflacji, co z kolei będzie implikowało prowadzenie przez RPP ostrożniejszej polityki monetarnej. Dodatkowo jeśli UE nie zaaprobuje tego pomysłu bez zastrzeżeń lub reperkusji, a tak z pewnością będzie, wówczas na pewno nie pomoże to naszym negocjacjom w sprawie wejścia Polski do UE w 2004 roku.

Nominację Grzegorza Kołodki na stanowisko ministra finansów rynek walutowy przyjął negatywnie. Inwestorzy zagraniczni masowo sprzedawali złotego, który osłabił się do 2% po mocnej stronie parytetu - 4,24 wobec dolara i 4,18 wobec euro. Inwestorzy obawiali się proponowanej przez Kołodkę dewaluacji złotego. Jednak gdy się okazało, że nowy Minister Finansów nie ujawni swoich planów, złoty odrobił 1,5%. Myślimy, że osłabienie złotego było przesadzone a inwestorzy powinni wykorzystać fakt, ze zloty jest znacznie tańszy. W kolejnych dniach rynek walutowy pozostanie jednak nerwowy. 10 lipca, złoty kwotowany był na poziomie 4,1751 wobec USD (4,1120 - 3 lipca) i 4,1165 wobec EUR (4,0122).

Rynek krótkoterminowych stóp procentowych był raczej stabilny. 10 lipca stopa 1-miesięcznego Wiboru była na poziomie 9,01% (9,23% - 3 lipca), podczas gdy 3-miesięczny Wibor był na poziomie 9,01% (9,00%). 6- i 12-miesięczne Wibory znajdowały się odpowiednio na poziomie 8,86% i 8,67% (9,93% i 8,63%, 3 lipiec).

Na ostatnim przetargu Ministerstwo Finansów sprzedało bony o wartości 500 mln zł. Rentowność 52-tygodniowych bonów skarbowych wzrosła do 8,38% z 8,30% w dniu 3 lipca. Rentowność dwuletniej obligacji (OK0404) spadła o 7pb, podczas gdy rentowność pięcioletniej obligacji (PS0507) zwiększyła się o 11pb w okresie pomiędzy 3 lipca a 10 lipca. 10 lipca rentowność 2-letniej obligacji (wykup w kwietniu 2004) wynosiła 8,19%, zaś 5-letniej (wykup w maju 2007) wynosiła 8,17%.

Po spadku o 0,4% w I połowie, w II połowie czerwca ceny żywności obniżyły się o 1,4% i były jednocześnie niższe o 1,9% wobec danych z poprzedniego miesiąca. Ze względu na znaczniejszy stadek cen żywności w tym roku (-0,6%) wobec analogicznego okresu 2001 roku zmuszeni byliśmy zrewidować naszą dotychczasową prognozę inflacyjną do 1,5-1,6% r/r z wcześniej oczekiwanych 1,7%. Dane o inflacji w czerwcu GUS opublikuje w poniedziałek, 15 lipca.

W ostatnim tygodniu indeks WIG20 wzrósł do 1221pkt. W środę zaczęły się spadki i w czwartek indeks spadł już do 1166pkt. W perspektywie krótkoterminowej (kilka dni) możliwe odreagowanie wcześniejszych spadków. Silny opór znajduje się w rejonie 1220-1240pkt. Do jesieni indeks WIG20 może pogłębić dno z września ub. r. na poziomie 978pkt.

Ostatnie wydarzenia polityczne spowodowały silne osłabienie złotego. Naszym zdaniem paniczna reakcja rynku była przesadzona a obecne poziomy złotego wydają się być atrakcyjne. Rynek walutowy może pozostać zmienny i nerwowy w następnych tygodniach, jednak w perspektywie kilku miesięcy oczekujemy mocniejszego złotego, zarówno w stosunku do dolara jak i koszyka walut.

Dlatego rekomendujemy naszym klientom (szczególnie eksporterom) rozważenie sprzedaży dolarów oraz zabezpieczenie przyszłych wpływów w walutach obcych przy obecnych poziomach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Handlowy: mowa jest srebrem, a milczenie złotem?