Hanna Gronkiewicz–Waltz: Balcerowicz postapił słusznie

(Paweł Kubisiak)
10-03-2006, 15:29

Rozmowa Radia PiN 102 FM z Hanną Gronkiewicz – Waltz, przewodniczącą sejmowej Komisji Skarbu Państwa, posłanką Platformy Obywatelskiej.

Rozmowa Radia PiN 102 FM z Hanną Gronkiewicz – Waltz, przewodniczącą sejmowej Komisji Skarbu Państwa, posłanką Platformy Obywatelskiej.

Cezary Szymanek:: Pani poseł, czy prezes NBP Leszek Balcerowicz złamał prawo na posiedzeniu Komisji Nadzoru Bankowego?

Hanna Gronkiewicz – Waltz: Wszyscy prawnicy, którzy do tej pory byli pytani, opowiadali się raczej za tym, że zrobił słusznie. Ponieważ w razie czego, gdyby okazało się, że strona w postępowaniu UniCredit udowodni, a jednak pan Cezary Mech wypowiadał się wielokrotnie, a przynajmniej nie prostował tych informacji, że się wypowiadał, że jest przeciwko fuzji, to decyzja negatywna np. mogłaby być podważona. Dzisiaj również komentarze prasowe są takie, że nawet ci, którzy są jak gdyby merytorycznie przeciwni fuzji, uważają, że zrobił dobrze ze względu na dobro postępowania. Wydaje mi się, że też zrobił dobrze ze względu na samego ministra Cezarego Mecha, który byłby w takiej sytuacji, że z powodu jego obecności decyzja mogłaby być podważona, a w niektórych przypadkach nawet mogłoby być odszkodowanie. Także była to ostrożność procesowa i muszę powiedzieć, że nie rozumiem, dlaczego pan minister Mech tego nie widzi, że dla dobra sprawy jednak powinien się wycofać, i tak jak było, pani premier Zyta Gilowska powinna brać udział w tym postępowaniu.

CS: Rzeczywiście część komentatorów mówi, że mogło dojść do takiej sytuacji zgodnie z prawem, ale z drugiej strony wskazują na to, że mogło do takiej sytuacji dojść wcześniej, np. w poniedziałek, a nie na posiedzeniu Komisji Nadzoru Bankowego.

HW: Tak, oczywiście. W poniedziałek, jak wczoraj nam powiedział pan Cezary Mech, dostał późnym wieczorem te dokumenty, bo strona je złożyła w tym momencie. Ale był cały wtorek, żeby przemyśleć tę sprawę w Ministerstwie Finansów i żeby od początku już rano w środę na posiedzenie Komisji poszła osoba, co do której nie ma wątpliwości. Tak jest wszędzie na świecie, że jeżeli druga strona może uważać, że sąd jest z jakiejś przyczyny stronniczy, tak samo członek Komisji Nadzoru Bankowego jeśli jest stronniczy, to potem podważa się cały wyrok. To jest bardzo łatwe podważenie i wydaje mi się, że jest coraz więcej zrozumienia po opadnięciu tej fali emocji, że ta decyzja rzeczywiście była bardzo ostrożna i w tym sensie słuszna, że uniemożliwiła stronie UniCredito ewentualne zaatakowanie decyzji.

CS: Tego zrozumienia nie ma w łonie PiS-u, LPR-u, Samoobrony. Premier mówi jasno: „Prezes Balcerowicz popełnił błąd”. Wicepremier Zyta Gilowska mówi: „prof. Leszek Balcerowicz nie jest Bogiem, by móc podejmować tak arbitralne decyzje”, a LPR idzie dalej – Trybunał Stanu.

HG: Ja proponowałabym jako profesor prawa, bo ani premier Gilowska, ani premier Marcinkiewicz nie są prawnikami, po prostu tak naprawdę poważne podejście do przepisów prawa. Ja uczę 30 lat studentów i uczę o takich właśnie przepisach, że Komisja Nadzoru jest niezależna, że nikt nie może reprezentować tam interesów Skarbu Państwa, jak niektórzy sugerują. Tak jak ktoś wchodzi do Rady Nadzorczej, to odpowiada za siebie, za swoją wiedzę. Jak ja miałam przedstawiciela w Komisji Papierów i Giełd, to ani on mi nie dawał dokumentów, ani ja mu nie wydawałam instrukcji. Natomiast u nas jest takie socjalistyczne rozumienie prawa. Premier Marcinkiewicz ma takie socjalistyczne podejście do pewnych spraw. Natomiast premier Zyta Gilowska prezentuje takie samo socjalistyczne podejście, że po pierwsze jest to prezentacja Skarbu Państwa, a po drugie nie pytają się prawników. Ja naprawdę chciałabym, żeby departament prawny…dziś „Rzeczpospolita” pisze, że żaden prawnik nie potwierdził ich interpretacji, a ci, którzy anonimowo potwierdzali, bądź pod nazwiskiem, jak pan Sowiński z Uniwersytetu Poznańskiego powiedzieli, że Leszek Balcerowicz miał rację.

CS: A jeżeli będzie ów wniosek o postawienie Leszka Balcerowicza przed Trybunałem Stanu, jak zachowa się Platforma Obywatelska?

HG: Wie pan, myślę, że nawet wnioskodawcy nie bardzo wierzą, że to jest możliwe i nawet posłowie PiS-u mówili, że to trzeba oczywiście do Trybunału Stanu jakieś wyraźne złamanie ustawy. Nie widzimy takich przesłanek, że Leszek Balcerowicz złamał ustawę, w związku z tym nie będziemy głosować za postawieniem go przed Trybunałem Stanu.

CS: Ale wczoraj również szef klubu PiS-u Przemysław Gosiewski mówił, że jeżeli nie Trybunał Stanu, to mogą być przesłanki do tego, aby sprawą zajęła się prokuratura.

HG: Wie pan, można zawsze straszyć. Większą obawę mam jak usłyszałam wczoraj pana premiera Marcinkiewicza, który powiedział, że przyspieszy prace nad nadzorem. Tajemnicą poliszynela w środowisku gospodarczym, finansowym jest to, że Cezary Mech napisał sobie ustawę, żeby być jednoosobowym władcą nad całym systemem ubezpieczeniowym, bankowym i rynkiem kapitałowym. I premier właściwie zastosował pewien rodzaj groźby wczoraj, ponieważ jeszcze trwa postępowanie. Decyzja będzie 15 marca i zagroził w jakimś sensie tym członkom, że jeśli nie, to szybko będzie ta ustawa, w której nie będzie w ogóle kolegialności. Najgorsze, co mogłoby się Polsce przydarzyć to jest taka ustawa, w której jedna osoba powołana na 6 lat, prawie nieodwoływalna, tak zapisał sobie to minister finansów... Tak jak mówię, wszyscy w kuluarach mówią, że chodzi o samego Cezarego Mecha, miałaby bez żadnej kontroli innych osób, jak tak jest w ciale kolegialnym.... Nawet chociażby przedwczoraj okazało się, że jest ciało kolegialne… jeden tak uważa, drugi inaczej, jedna osoba miałaby decydować. To jest po prostu skok na cały rynek kapitałowy, instytucje finansowe. Jeśli rząd zaproponuje coś takiego w sposób obłudny, argumentując, że tak jest w Wielkiej Brytanii, a wielkiej Brytanii jest to na innej zasadzie (nie będę tutaj robić wykładu jak jest), a wiedza jest zupełnie inna, nie ma takiego stopnia korupcji jak ta w Polsce. Nie może być tak, że jeden człowiek będzie nadzorował wszystkie rynki finansowe w Polsce.

CS: Ta ustawa o supernadzorze finansowym prędzej czy później, (po tym środowym posiedzeniu Komisji Nadzoru Bankowego wszystko wskazuje rzeczywiście na to, że prędzej) trafi jednak do Sejmu. Premier wczoraj rzeczywiście zapowiadał, że już we wtorek rząd może się nią zająć.

HG: Tak i premier musi mieć świadomość, że jeżeli mówi to w trakcie tego postępowania, to jest to jednak rodzaj groźby. I tutaj też pan przewodniczący Gosiewski powinien się zastanowić, czy jest to już taka groźba wynikająca tak jak powiedziałam z przepisów prawa karnego, czy po prostu polityczne wystąpienie. Sugerowałabym taką analizę.

CS: Ale wczoraj również wiceminister skarbu Paweł Szałamacha mówił, że decyzja Leszka Balcerowicza to tak naprawdę taka osobista zemsta za to, że prezydent Lech Kaczyński powiedział, że nie będzie go brał pod uwagę, jeżeli chodzi o kolejną kadencję prezesa NPB.

HG: Wie pan, przede wszystkim to nie jest osobista zemsta, bo tam większość osób głosowała za wykluczeniem. Czyli na szczęście mamy organ kolegialny, nie można tego jednoosobowo zrobić. Siedem osób, które są członkami tego organu głosowało za wykluczeniem, więc to nie była osobista decyzja Leszka Balcerowicza. Wydaje mi się, że Leszek Balcerowicz nie miał żadnych złudzeń co do tego, że prezydent Kaczyński go powoła, dlatego że przecież cała kampania PiS-u była prowadzona pod kątem, powiedziałabym - niezadowolenia z całych siedemnastu lat, co zresztą uważam za karygodne, żeby nie dostrzec tego, że poprzednie rządy, poprzedni prezydenci wprowadzili Polskę do NATO, do Unii Europejskiej, że Polska się bardzo dobrze rozwija. I myślę, że tutaj nie było żadnych wątpliwości, że on drugiej kadencji z rąk Lecha Kaczyńskiego nie dostanie. Także myślę, że po prostu chce mieć, tak jak do tej pory, świetną reputację, zaufanie rynku. Chce po prostu być konsekwentny. Od tego 1989 roku, kiedy zaczynał reformę wielu profesorów pytano, czy się zgodzą być ministrami finansów, wtedy nic nie chciał. Prezes Balcerowicz do dzisiejszego dnia chce realizować państwo prawa i w świetle państwa prawa zrobił to, czego dzisiaj żaden prawnik jeszcze na łamach prasy nie odważył się podważyć.

CS: W cieniu tego całego zamieszania jest cały czas fuzja banków PKO S.A. i BPH w Polsce. Do tej fuzji w Polsce powinno dojść pani zdaniem?

HG: Ja myślę, że do tej fuzji dojdzie, ponieważ nie ma przesłanek prawnych żeby jej zakazać, nie ma też…

CS: A rynkowych?

HG: Ja się zgadzam tutaj z interpretacją prezesa Banasińskiego. Mówił on to w UOKiK, wczoraj dokładnie przedstawił, że nie ma żadnego zagrożenia, że nadal PKO BP będzie tym dominującym bankiem. Oczywiście rząd to cieszy, bo to jest bank w 51% państwowy. Myślę, że rząd będzie renacjonalizował banki. Renacjonalizuje już Bank Ochrony Środowiska…

CS: To w takim razie o co chodzi PiS-owi i rządowi w sprzeciwie wobec tej fuzji?

HG: O pełną władzę nad gospodarką, o działanie wbrew wolności gospodarczej, o wprowadzenie takiego socjalizmu w wydaniu roku 2006. To wyraźnie widać, że to już nie jest żaden solidaryzm, jest to gospodarka socjalistyczna. Takie są moje odczucia, absolutnie lewicowe. Dziwię się, że Zyta Gilowska to firmuje.

CS: Dziękuję bardzo, gościem Radia PiN 102 FM była dziś Hanna Gronkiewicz – Waltz –przewodnicząca sejmowej Komisji Skarbu Państwa, posłanka Platformy Obywatelskiej.

Dziękuję bardzo.

HG: Dziękuję.

Radio PIN 102 FM

© ℗

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Hanna Gronkiewicz–Waltz: Balcerowicz postapił słusznie