Wysokie wyceny i brak limitów na świadczenia medyczne w kardiologii (NFZ musi za nie zapłacić, bo ratują życie) spowodowały, że ten segment interesuje nie tylko przedsiębiorców z branży, ale też inwestorów finansowych. Po transakcji funduszu private equity Advent International, który przejął mniejszościowy pakiet akcji Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (AHP — American Heart of Poland), przyszła kolej na inwestycję Harendy TFI w Pomorskie Centra Kardiologiczne (PCK). Jak wynika z informacji w KRS, fundusz pod koniec lutego przejął połowę akcji medycznej spółki. Druga jest w rękach dotychczasowego właściciela, czyli Radosława Targońskiego. Przedsiębiorca nie odpowiedział na nasze pytania, fundusz inwestycyjny również nabrał wody usta.
— Nie możemy komentować — mówi Tomasz Adamski, prezes i udziałowiec Herendy TFI, który był związany m.in. z BRE Bankiem oraz Ideą TFI, gdzie przez dwa lata był prezesem.
W internecie można odnaleźć informacje o trzech placówkach PCK: w Gdańsku, Wejherowie i Starogardzie Gdańskim. Jak wynika z danych Monitora Polskiego B, w 2011 r. grupa zarobiła na czysto 9,1 mln zł przy 28,8 mln zł przychodów. PCK jest jedną z nielicznych prywatnych grup kardiologicznych, które nie zostały skonsolidowane. Według naszych informacji, chrapkę na pomorską spółkę miał od dawna AHP, lider w dziedzinie kardiologii. Oprócz PCK, prowadził też negocjacje w sprawie zakupu kilku klinik kardiologicznych od sieci Allenort. Nieoficjalnie wiadomo, że te rozmowy również nie miały szczęśliwego zakończenia.
— Inwestorzy nie mogli dojść do porozumienia w sprawie wyceny. Teraz szanse na tę transakcję są jeszcze mniejsze, bo po sprzedaży Lux Medu za ponad 1,6 mld zł oczekiwania właścicieli poszły mocno w górę — komentuje anonimowo prezes spółki medycznej.