Hausner CIT tnie, Kołodko mówi: nie

Marek Knitter, Lesław Kretowicz
11-04-2003, 00:00

Podatek CIT powinien wynosić od przyszłego roku 19 proc. — stwierdził Jerzy Hausner na spotkaniu z przedsiębiorcami. Propozycja spotkała się z aplauzem.

Podatek CIT wynosi obecnie 27 proc. Zdaniem Jerzego Hausnera, ministra gospodarki i pracy, obniżenie od 2004 r. tego podatku do 19 proc. może pomóc w osiągnięciu wzrostu gospodarczego (PKB) na poziomie 5 proc.

— Aby polska gospodarka mogła rozwijać się w szybkim tempie, należy obniżyć podatki płacone przez przedsiębiorstwa i ograniczyć biurokracje — powiedział Jerzy Hausner.

Zastrzegł jednak, że obniżenie CIT do 19 proc. to tylko propozycja, która musi zostać zaakceptowana przez rząd. Nie krył jednak, że takie rozwiązanie to najlepsza droga do większego wzrostu PKB.

— Jeżeli nie osiągniemy 5-proc. PKB w 2004 r., bardzo trudno będzie rozwiązać inne ważne problemy. Nie będzie przyrostu miejsc pracy, wzrośnie także deficyt budżetowy. Czasu nie mamy za wiele. Dlatego zmiany blokujące rozwój przedsiębiorczości należy wprowadzać jak najszybciej — dodawał Jerzy Hausner.

Zdaniem Cezarego Stypułkowskiego z Citibanku Handlowego, za mało zwraca się uwagę na politykę monetarną. To ona jest jednym z głównych powodów hamujących rozwój wielu firm.

— Wysokie stopy procentowe powodują, że nie przyrasta portfel kredytów w bankach. Coraz mniej firm jest w stanie sprostać wymaganiom instytucji kredytujących. Zawęża to dramatycznie ekspansję wielu przedsiębiorstw — mówił Cezary Stypułkowski.

Minister gospodarki i pracy przyznał, że jest przestrzeń do zmiany polityki pieniężnej.

— RPP w tym składzie nie przyzna się do popełnionego błędu. Ponadto obniżanie stóp w tej chwili nie przyczyni się już do przełomu w gospodarce. Nie da takiego efektu, jaki dałoby kilkanaście miesięcy temu, gdyby stopy były redukowane skokowo. Dlatego należy skupić się na innych rozwiązaniach — odpowiadał minister.

Kolejnym elementem, który według ministerstwa gospodarki może pobudzić popyt, dotyczy podatku PIT.

— Zwiększenie kwoty wolnej od podatku, przy 19-proc. progu, może przyczynić się do zwiększenia popytu. Otrzymałem także wstępną zgodę OPZZ na zamrożenie wynagrodzeń i transferów socjalnych na dwa lata przy jednoczesnym zmniejszeniu obciążeń podatkowych — mówił Jerzy Hausner.

Przedsiębiorcy propozycje resortu gospodarki uznali za bardzo interesujące i potrzebne. Obawiają się jednak, czy ministrowi uda się przeforsować program w takim kształcie.

Wątpliwości, który program jest lepszy, nie ma natomiast Grzegorz Kołodko, minister finansów. Program naprawy finansów publicznych jego autorstwa może jednak doprowadzić do kolejnego kryzysu politycznego.

— Gdy rząd przyjmie ten program, na co liczę, zacznie się druga część — przeprowadzenie przez parlament. Dlatego moją polityką jest zero tolerancji, żadnych ulg i zwolnień, żadnych indeksacji — mówi Grzegorz Kołodko.

Minister finansów proponuje m.in. likwidację wszystkich ulg i zwolnień podatkowych, likwidację indeksacji oraz obniżenie podatku od osób prawnych z 27 proc. do 24 proc.

Rada Polityki Pieniężnej ostrzegła, że Program Naprawy Finansów Rzeczypospolitej Grzegorza Kołodki prowadzi do rozluźnienia polityki fiskalnej. Rada nie zgadza się na finansowanie nadmiernych wydatków budżetu ze środków z rezerwy rewaluacyjnej.

Programu Naprawy Finansów Rzeczypospolitej nie można uznać za kompleksowy program działań zmierzających do głębokiej i trwałej naprawy tych finansów — twierdzi Rada Polityki Pieniężnej (RPP) w opublikowanej wczoraj opinii.

Zdaniem władz monetarnych, program ma pozwolić na spełnienie kryteriów traktatu z Maastricht do 2006 roku. Rada nie zgadza się również na przekazanie rezerwy rewaluacyjnej do budżetu.

— W planie Grzegorza Kołodki nie ma programu naprawy finansów państwa. Nie ma też trafnej diagnozy sytuacji gospodarczej — tłumaczy Dariusz Rosati, członek RPP.

Rząd przyjął już program, który zakłada przyspieszenie wzrostu do 4,9 proc. w przyszłym roku, aż do 6 proc. w 2006 roku.

— Wymienione w programie czynniki wzrostu świadczą o koncentrowaniu się na pobudzeniu popytu wewnętrznego dla krótkookresowego ożywienia gospodarczego bez budowania trwałych, podażowych podstaw długookresowego rozwoju gospodarki — ocenia rada.

W programie rząd proponuje obniżenie podatków przy jednoczesnej likwidacji ulg i zwolnień. Wprowadza również nową stawkę dla najmniej zarabiających. Zdaniem rady, obniżka podatków jest pozorna.

— Przedstawione propozycje zmian podatkowych prawdopodobnie przyczynią się do wzrostu efektywnej stawki podatku od dochodów osobistych (PIT) oraz utrzymania co najwyżej na poziomie z 2003 r. stawki od dochodów przedsiębiorstw (CIT) — pisze RPP w swojej ocenie.

RPP obawia się, że projektowany w programie naprawy finansów poziom deficytu budżetowego może być wyższy ze względu na przeszacowanie tempa wzrostu i niższą ściągalność podatków. W związku z tym w kolejnych latach deficyt budżetu może być wyższy niż zakładany w programie.

Pozytywnie ocenione zostały jedynie propozycje uelastyczniania wydatków budżetu oraz odejście od sztywnej waloryzacji i indeksacji wszystkich świadczeń.

Tymczasem Grzegorz Kołodko nie traci dobrego humoru. Uważa, że ocena RPP jest pozytywna, a rezerwa rewaluacyjna na pewno zasili państwową kasę.

— Będziemy rozmawiać dalej i nie ma wątpliwości, że to tylko kwestia czasu, kiedy rezerwy rewaluacyjne zostaną właściwie wykorzystane — zapewnia minister finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Knitter, Lesław Kretowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Hausner CIT tnie, Kołodko mówi: nie