Hausner kontra fiskus

Jarosław Królak
opublikowano: 2004-11-30 00:00

W imię swobody gospodarczej wicepremier Jerzy Hausner będzie bronił przed fiskusem wiążących interpretacji podatkowych.

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Ministrów dojdzie do demonstracji siły Ministerstwa Finansów (MF). Jarosław Neneman, wiceszef resortu, będzie zabiegał o poparcie rządu dla swojego pomysłu odwleczenia o 3 miesiące wejścia w życie przepisów o wiążących interpretacjach podatkowych — podstawy ustawy o swobodzie gospodarczej. Nadzieje się jednak na rafę. Twardy opór chce mu stawić Jerzy Hausner, minister gospodarki.

— Będę sprzeciwiał się pomysłom ministra finansów. Mam nadzieję, że poprze mnie premier Marek Belka — powiedział wczoraj wicepremier Jerzy Hausner. Kto wygra? Minister gospodarki ma pełne poparcie Rady Przedsiębiorczości, skupiającej największe organizacje biznesowe. Fiskus zdaje sobie sprawę, że ma małe szanse. Będzie więc szukał kompromisu.

— Liczymy ma owocną dyskusję. Nie chcemy robić niczego na siłę — zapewnia wiceminister Jarosław Neneman.

Biznes liczy na pomoc

Wczoraj Rada Przedsiębiorczości (RP) zajęła oficjalne stanowisko wobec projektu MF zmierzającego do przesunięcia z 1 stycznia do 1 kwietnia 2005 r. terminu wejścia w życie regulacji o wiążących interpretacjach podatkowych. Opinia jest druzgocząca dla fiskusa.

— Rada stanowczo się sprzeciwia tej inicjatywie. Wnosimy o odrzucenie przez rząd pomysłu ministerstwa finansów — mówi Hubert Janiszewski, przewodniczący RP.

Jerzy Hausner od początku uzależniał poparcie planów fiskusa od wyrażenia na to zgody przez środowisko przedsiębiorców. Poinformowała o tym na łamach „PB” Irena Herbst, jego zastępca.

Okazuje się, że rada takiej zgody nie daje.

Wczoraj jej stanowisko przekazane zostało wicepremierowi.

— Rozumiem argumenty resortu finansów, ale nie mogę się z nimi zgodzić. Jestem zdecydowanie przeciwny zmianom w przepisach o wiążących interpretacjach. Ten projekt nazwałbym kontrreformacją podatkową MF. Nie może być tak, że przejdzie on bez uzgodnienia z przedsiębiorcami. Ustawa o swobodzie gospodarczej miała przecież coś im gwarantować — mówił Jerzy Hausner. Jeżeli wicepremier dotrzyma słowa, to dziś na Radzie Ministrów wystąpi przeciwko ministerstwu finansów. Jeżeli skutecznie, to 1 stycznia 2005 r. zaczną obowiązywać wiążące interpretacje podatkowe w wersji zapisanej w ustawie o swobodzie gospodarczej. Trzymajmy kciuki.

Wojna na argumenty

Fiskus od pewnego czasu twierdzi, że wejście w życie 1 stycznia 2005 r. regulacji o wiążących interpretacjach uderzy w budżet i sparaliżuje aparat skarbowy. Dlatego bardzo zależy mu na przesunięciu o 3 miesiące ich wejścia w życie, aby mieć czas na przeforsowanie w parlamencie zmiany samych przepisów (patrz: ramka). Teraz Rada Przedsiębiorczości wytoczyła kontrargumenty: prace nad ustawą o swobodzie gospodarczej trwały 18 miesięcy, więc fiskus miał dużo czasu na przygotowanie się do nowej sytuacji, nie nastąpi żadna dezorganizacja aparatu skarbowego, urzędy skarbowe wcale nie zostaną obciążone dodatkowymi czynnościami, a wchodzące przepisy są zgodne z konstytucją.

Możesz zainteresować się również: