Hawe szuka pieniędzy na ścianę wschodnią

Katarzyna Latek
29-04-2009, 00:00

Telekomunikacyjna spółka wierzy, że dzięki zabezpieczonym na majątku papierom zdobędzie do 50 mln zł.

Wyniki spółki mają być zgodne z oczekiwaniami

Telekomunikacyjna spółka wierzy, że dzięki zabezpieczonym na majątku papierom zdobędzie do 50 mln zł.

Sztandarowym projektem giełdowego Hawe jest budowa pierścienia światłowodowego, który docelowo ma mieć niemal 4000 km i biec dookoła całego kraju, łącząc największe aglomeracje. 2400 km już jest gotowe. Spółka jest w trakcie budowy drugiego etapu, biegnącego po ścianie wschodniej.

— Druga część ma mieć około 1650 km. Na razie wybudowaliśmy ponad 1100 km. W tym roku naszym priorytetem będzie dokończenie fragmentów sieci wchodzących w skład drugiego etapu — mówi Jarosław Janiszewski, prezes Hawe.

Do zakończenia tej części konieczne jest zbudowanie sieci między Białymstokiem a Białą Podlaską i Olsztynem a Suwałkami oraz dojście Wieliczki do Krakowa. Dzięki temu, spółka będzie mogła skokowo zwiększyć przychody ze sprzedaży i dzierżawy infrastruktury.

— Jesteśmy przekonani, że będzie wielu chętnych na tę część światłowodu. Na ścianie wschodniej brakuje infrastruktury telekomunikacyjnej i zainteresowanie już w tej chwili jest bardzo duże — mówi Jarosław Janiszewski.

Tor przeszkód

Największe przeszkody, z którymi boryka się Hawe, to trudności w rozmowach z właścicielami terenów, przez który ma biec światłowód, zdobywanie pozwoleń na budowę, protesty ekologów, a od pewnego czasu również finansowanie. Znaczną część pracy wykonano dzięki pieniądzom z ubiegłorocznej emisji akcji, teraz jednak spółka potrzebuje kolejnego zastrzyku gotówki.

— W zeszłym roku informowałem rynek o rozmowach z bankami na temat finansowania. Niestety, wraz z kolejnymi miesiącami spowolnienia gospodarczego były one coraz ostrożniejsze i mniej skłonne do wchodzenia w tego typu projekty — wyjaśnia prezes Hawe.

Wyjściem okazały się obligacje. Wyemituje je spółka zależna PBT Hawe, a oferującym jest DM IDM. W ciągu trzech lat Hawe chce uzyskać z tego tytułu do 50 mln zł. Pierwszą transzę inwestorzy mogą objąć już w najbliższych tygodniach.

— Papiery są w całości zabezpieczone na majątku PBT Hawe, czyli fragmencie infrastruktury telekomunikacyjnej — wyjaśnia Jarosław Janiszewski.

Negocjacje w toku

Hawe działa jako "operator dla operatorów". Oznacza to, że dzierżawi im swoje światłowody lub świadczy usługi transmisji danych. Ta pierwsza usługa jest przeznaczona przede wszystkim dla dużych firm — spółka ma już umowę z Erą i Netią. Możliwe są kolejne.

— Prowadzimy od dłuższego czasu szereg rozmów i mam nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli poinformować o pomyślnym zakończeniu części z nich — zapowiada prezes Hawe.

Z transmisji danych korzystają przede wszystkim lokalni dostawcy internetu i kablówki. Trzecim filarem działalności grupy są usługi budowlane dla branży telekomunikacyjnej, świadczone przez PBT Hawe.

— Dostaliśmy znakomite referencje w Danii, gdzie mieliśmy kontrakt na takie usługi. Liczymy na kolejne — mówi prezes.

W czwartek spółka opublikuje raport roczny za 2008 r. Wyniki nie będą się znacznie różniły od wstępnych, podanych przy okazji czwartego kwartału. Zakładały 58,2 mln zł obrotów i 6,23 mln zł zysku brutto.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hawe szuka pieniędzy na ścianę wschodnią