To było trudne półrocze dla Olympic Entertainment Group. Tylko polskie kasyna mają się nieźle.
Hazard nie jest odporny na kryzys — zwłaszcza jeśli interesy prowadzi się w krajach nadbałtyckich i na Ukrainie. Przekonał się o tym estoński Olympic Entertainment Group (OEG). Po półroczu jego przychody skurczyły się o 31 proc., a wynik EBITDA o 91 proc.! Jak policzyła spółka, rynek estoński skurczył się o 56 proc., łotewski o 40 proc., a litewski o 38 proc. Na tym nie koniec złych wieści. Trudne chwile OEG przeżywa na Ukrainie. O ile w pierwszej połowie 2008 r. przychody sięgały tam 151,7 mln EEK (40,7 mln zł), to teraz tylko 101,8 mln EEK (27,4 mln zł).
"Z powodu wejścia w życie przepisów zawieszających funkcjonowanie kasyn na Ukrainie kasyna ukraińskich jednostek zależnych OEG były zamknięte przez 27 dni w maju i czerwcu 2009 r., co spowodowało utratę około 18 mln EEK (1,2 mln EUR) przychodów" — tłumaczy spółka.
W tej sytuacji firma rozpoczęła likwidację ukraińskich oddziałów, zapowiadając, że zażąda odszkodowania.
Na tym tle nieźle mają się interesy prowadzone przez OEG w Polsce. Udział polskiego segmentu w przychodach hazardowej grupy jest największy i stanowi już 23,4 proc. Wpływy z polskiego rynku — w przeliczeniu na korony — spadły zaledwie o 9,5 proc., w przeliczeniu na złote wzrosły jednak o 17,2 proc.