Epidemia śmiercionośnego wirusa na tyle poważnie nadwyrężyła kondycję Heinekena, że władze spółki nie widzą dalszego sensu prowadzenia biznesu w regionie afrykańskim. Sprzedaż koncernu spadła tam o 70 proc. Jak informuje rzecznik prasowy spółki, cześć pracowników oddziału już wróciła do domów i nadal otrzymuje od firmy wynagrodzenie. Zagrożonych jest natomiast 24 tys. lokalnych dystrybutorów, dostawców i kontrahentów, którzy najprawdopodobniej stracą ważne źródło dochodów. Na razie na dalszą współpracę z Heinekenem nie może też liczyć 600 lokalnych rolników.
W ciągu ostatnich miesięcy epidemia Eboli, która dotknęła głównie Sierra Leona, Liberię i Gwineę, pochłonęła życie 4,4 tys. osób.

