Kurs Jago rósł wczoraj nawet o 16 proc. po tym, jak mrożonkowa firma ogłosiła zamiar przejęcia części dystrybucyjnego biznesu producenta lodów Hela.
To już czwarta transakcja kapitałowa w wykonaniu Jago. Mrożonkowa spółka zamierza przejąć od Heli, która m.in. produkuje lody pod tą marką, dystrybucyjną część przedsiębiorstwa. Zapłaci za nią własnymi akcjami. Skieruje do właściciela Heli, Stefana Makaruka, emisję 1 mln papierów po cenie emisyjnej 3 zł (akcje dadzą mu mniej niż 5 proc. głosów na walnym zgromadzeniu Jago).
— Biznes dystrybucyjny Heli generuje 20 mln zł przychodów rocznie. Zostanie przyłączony do struktur Jago i wzmocni naszą pozycję na cennym rynku warszawskim — mówi Sylwester Wojtaczka, członek zarządu Jago.
Jago prowadzi rozmowy w sprawie kolejnych przejęć, ale przyznaje, że są trudne.
— Kryzys nie sprzyja takim transakcjom — podkreśla Sylwester Wojtaczka.
Jednocześnie Jago przygotowuje się do fuzji z giełdowym Stormmem (firmą inwestycyjną należącą — podobnie jak Jago — do grupy firm kontrolowanych przez Elżbietę Sjöblom i Krzysztofa Kosiorka-Sobolewskiego).
— Do końca stycznia biegły rewident zakończy badanie planu połączenia. Niewykluczone, że parytet wymiany akcji zmieni się, ale tylko kosmetycznie. Na przełomie lutego i marca odbędą się z kolei walne zgromadzenia Stormmu i Jago, które zajmą się zatwierdzeniem fuzji — zapowiada Sylwester Wojtaczka.
Na potrzeby połączenia Jago zamierza wyemitować dla akcjonariuszy Stormmu 10 mln akcji. Parytet wymiany akcji Stormmu na walory Jago ustalono na 2,52: 1.