Herbapol Lublin: koniec rozgrywki

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2000-10-23 00:00

Herbapol Lublin: koniec rozgrywki

Walka o władzę w Herbapolu Lublin, największej firmie zielarskiej w Polsce, została zakończona. Na ostatnim WZA spółki okazało się, że jej prezes jest już większościowym akcjonariuszem spółki.

Sytuacja własnościowa Herbapolu Lublin, największej firmy zielarskiej w Polsce, zaczyna się klarować. Pakiet 62-proc. akcji spółki należy do prezesa spółki — Józefa Godlewskiego. Sprawa wyszła na jaw podczas ostatniego WZA. Okazało się, że prezes ma już ponad 212 tys. walorów. Jeszcze rok temu Józef Godlewski przyznawał się do 40 tys. akcji.

— Zwiększenie stanu posiadania musiało go kosztować od 10 do 15 mln zł — uważa Robert Luśnia, współwłaściciel Herbapolu Lublin, skonfliktowany z obecnym prezesem.

Józef Godlewski nie chciał tego komentować.

Na WZA okazało się, że niewielkie pakiety akcji Herbapolu posiadają także firmy ERBE, Medana Terpol Generics i POLBAHER. Firmy ERBE i POLBAHER są zarejestrowane pod tym samym adresem w podwarszawskim Konstancinie. Jednak w podanym miejscu znajdowała się jedynie prywatna willa. Przedstawiciele firmy o podobnej nazwie — ERBE Polska, handlującej sprzętem medycznym — zaprzeczyli jakoby mieli coś wspólnego z firmą ERBE z Konstancina i Herbapolem Lublin.

— Jeżeli za trzecią firmą — spółką Medana Terpol Generics — stoi Przedsiębiorstwo Farmaceutyczne Terpol z Sieradza, którego właścicielem jest Jerzy Starak, to mam nadzieję, że w Herbapolu zakończą się wszelkie spory — twierdzi Robert Luśnia.

Nie chce jednak ujawnić, na czym miałaby polegać dobroczynna rola Medana Terpol Generics.

Od roku Robert Luśnia jest skonfliktowany z Józefem Godlewskim, któremu zarzucał działanie na szkodę Herbapolu Lublin. W wyniku decyzji rady nadzorczej Robert Luśnia stracił stanowisko wiceprezesa. Zabroniono mu też wstępu na teren firmy. Sprawa trafiła do sądu. Robert Luśnia przegrał w sądzie gospodarczym, ale sąd apelacyjny przyznał mu rację i podtrzymał jego prawo do zasiadania w zarządzie.

— Robert Luśnia nie wejdzie do naszego zakładu. WZA poparło uchwałę rady nadzorczej. Orzeczenie sądu nie wpłynie na zmianę naszego stanowiska — mówił w maju Józef Godlewski.

Zarzucił Robertowi Luśni działania na szkodę spółki. Chodziło o skup dziurawca, który miał narazić spółkę na straty. Większościowy akcjonariusz wystąpił więc do sądu o zabezpieczenie roszczeń Herbapolu w postaci akcji należących do Roberta Luśni.