Hexeline rozszerza sieć salonów

Renata Zawadzka
opublikowano: 2000-03-14 00:00

Hexeline rozszerza sieć salonów

Łódzka firma konfekcyjna Hexeline działa już od 18 lat. Jak na warunki polskiego rynku — długo. Do tej pory uruchomiła salony firmowe w Łodzi, Wrocławiu, Toruniu, Katowicach i Gdyni. Kolekcje autorstwa Haliny Zawadzkiej sprzedawane są ponadto w siedmiu sklepach franchisingowych: sześciu w kraju i jednym w czeskiej Pradze. Na otwarcie warszawskiego salonu i towarzyszący mu pokaz kolekcji wiosna, lato 2000 przybyły panie znane ze świata polityki, biznesu i kultury. To dla nich głównie tworzy Hexeline.

W ciągu osiemnastu lat Hexeline zdołała nie tylko ugruntować swoją pozycję na polskim rynku odzieżowym, ale także utrwalić markę — znaną i wysoko cenioną w branży. Firma startowała niemal od zera. Skorzystała z funduszy PHARE, by unowocześnić park maszynowy — jak czas pokazał, z dobrym skutkiem. Dziś zatrudnia w łódzkim zakładzie produkcyjnym około 100 osób.

Autorskie kolekcje Halina Zawadzka, właścicielka Hexeline, projektuje kierując się własnym wyczuciem rynku i potrzeb zgłaszanych przez kobiety, których wygląd (a więc także strój) jest identyfikowany z wizerunkiem firmy. Tkaniny sprowadzane są głównie z Włoch, Francji, Portugalii, Niemiec i USA. W ofercie dominują krótkie serie. To ważne, minimalizuje bowiem prawdopodobieństwo spotkania na tej samej konferencji czy bankiecie identycznie ubranej pani.

— Nawet najbardziej atrakcyjny produkt ginie, jeśli nie jest właściwie wyeksponowany. Toteż dużą wagę przywiązujemy do budowania sieci własnych firmowych salonów i sklepów funkcjonujących na zasadach franchisingu. Budujemy ją od ponad dwóch lat. W sumie dysponujemy 14 salonami, usytuowanymi w centralnych punktach miast. Jednolita aranżacja wnętrza i charakter wyposażenia, ujednolicone materiały reklamowo-promocyjne i identyczne wzory odzieży — to poza logo firmy, dodatkowe, nie mniej ważne elementy identyfikacyjne — mówi Halina Zawadzka.

Firma nie musi się wstydzić swojej marki. Doskonałą rekomendacją są dla niej: tytuł Firma Roku 95 przyznany przez Polski Klub Biznesu, Doskonałość Mody 99, nagrody i wyróżnienia uzyskane na Międzynarodowych Targach w Poznaniu — w tym wyróżnienie przyznane przez KIG w kategorii Mister Eksportu Przemysłu Lekkiego 2000, uzyskane za kolekcję sukien wieczorowych, czy zaliczenie firmy do finalistów Złotego Grosza 99.

DLA KOBIET WYMAGAJĄCYCH: Wszystkie kolekcje przygotowujemy dla kobiet aktywnych zawodowo, dla których strój jest sprawą dużej wagi. Na wiosnę proponujemy kostiumy, spodnie o nowej długości, spódnice do pół łydki, małe żakieciki i mnóstwo barwnych, powiewnych spódnic — mówi Halina Zawadzka, prezes Hexeline, podczas oficjalnego otwarcia salonu firmowego w Warszawie (na zdjęciu w środku).

TRUDNY WYBÓR: Wiele jest rzeczy atrakcyjnych w kolekcji, z której poszczególne stroje już można kupować w warszawskim Atrium Plaza II. Wybór trudny. Ludgardzie Buzek i jej córce Agacie porad udziela osobiście Tadeusz Zawadzki, współwłaściciel firmy.

DO ZAŁOŻENIA: Podobało mi się więcej prezentowanych wzorów i fasonów niż mogłabym nosić. Znakomite są wszystkie kostiumiki — do pracy i nie tylko — zwierza się Hanna Suchocka, minister sprawiedliwości.

W DOBRYM STYLU: To akurat jest styl, który lubię — elegancki, ale jednocześnie nie zobowiązujący. Wszystko można swobodnie nosić na co dzień — twierdzi Małgorzata Misiło, szefowa PR w Beauty Distribution (na zdjęciu z córką Darią).

NABYTKI: Pani Grażyna Paturalska, właścicielka firmy Pakmet ze Starogardu Gdańskiego, przyjechała na otwarcie salonu z córką Dagmarą. Od razu kupiła jeden sweterek i zamówiła jeszcze trzy kreacje.

DO WZIĘCIA: Uwielbiam prezentowane tu długie spódnice i do nich coś małego na górę. Dwie kreacje utrzymane w szafirowym odcieniu już wybrałam na okazję najbliższych występów — zapewnia Agata Młynarska (na zdjęciu z synkiem Tadeuszem).